Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brak odpowiedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brak odpowiedzi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 października 2016

Epilog + Q&A



15 lat później


~ Camilla ~


Po operacji moje życie wróciło do normy. Zaczęłam oficjalnie spotykać się z Justinem, co ku mojemu zdziwieniu poparła nawet jego córka. Z początku sądziłam, że mała mogłaby być przeciwko naszej miłości, ale prawda okazała się całkiem inna. Sevi bardzo szybko odnalazła się w nowej sytuacji, przez co pół roku później zamieszkaliśmy razem.

W tym czasie zdążyłam zmienić swoje imię na to, które rodzice nadali tuż po narodzinach. Dzięki temu czułam się, jakbym zaczynała nowy rozdział w życiu. Tym razem miało się obyć bez trosk i zmartwień. Przynajmniej tak sądziłam do pewnego momentu.

Z Justinem szybko wzięliśmy ślub. Kilka miesięcy później przyszedł na świat nasz syn Oliver. Olly był dosłownie kopią swojego ojca. Nie tylko z wyglądu, ale również zachowania. Obaj zawsze musieli postawić na swoim, a jego wiecznie zapracowany tatuś spełniał po prostu każdą zachciankę najmłodszego dziecka. Z tego powodu nie zdziwiłam się, kiedy tydzień temu zobaczyłam czternastoletniego chłopaka z kolczykiem w nosie i tunelem w lewym uchu. Mimo swojego wieku chłopak wyglądał na nieco starszego od swoich rówieśników, ale zawsze miał dobry kontakt z kolegami z klasy oraz starszą przyrodnią siostrą.

Choć dwójka nastolatków, wychowywana przez nas, była strasznie rozpuszczona przez nas, to z każdym problemem woleli przychodzić do mnie. W końcu to ja zajmowałam się nimi przez cały czas, kiedy to mój mąż świetnie bawił się w trasach koncertowych lub studiu nagraniowym.

Mój młodszy brat wpadł do kuchni jak oparzony, kiedy kroiłam sałatkę do obiadu dla swoich pociech. Spojrzałam na niego, próbując cokolwiek zrozumieć, jednak utknęłam w jego spojrzeniu, które wyrażało furię, ale zarówno wielki żal. Mężczyzna złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę salonu. Niestety nóż, który trzymałam w dłoni, opadł na kafelki.

Christian usiadł na kanapie i pokierował mną tak, abym zajęła miejsce tuż przy nim. Nic nie rozumiałam z jego zachowania, jednak wiedziałam, że musiało stać się coś poważnego. Nie zdążyłam nic powiedzieć, a mój brat wziął pilot, który leżał na szklanym stoliku i włączył program, na którym cały dzień można było oglądać wiadomości. Jednak takiego obrotu spraw nigdy bym się nie spodziewała.

Zerwałam się z kanapy, kiedy usłyszałam głośne pukanie do drzwi. Wiedziałam, że to nie było możliwe, aby Sevilla z Oliverem tak szybko wrócili ze szkoły. Poza tym oboje mieli klucze, więc bez zastanowienia udałam się, aby otworzyć drewnianą płytę. Zdziwiłam się, kiedy moim oczom ukazało się dwóch funkcjonariuszy policji.

- Pani Camilla Bieber? - spytał jeden z nich. Byłam w takim szoku, że jedynie wysiliłam się na nieznaczne skinięcie głową.

Gestem dłoni zaprosiłam mężczyzn do środka. Obaj przedstawili się, pokazując swoje odznaki i spojrzeli na mnie współczującym wzrokiem. W tym samym momencie do przedpokoju wszedł mój brat, który jakby czytając w myślach policjantom, stanął obok mnie i otoczył moje ciało swoimi ramionami.

- Niestety nie mamy dla pani dobrych wiadomości. Pani mąż został zabity dzisiejszej nocy. Jego ciało znaleźliśmy w domu pani Horan, która wraz z mężem zostali zatrzymani pod zarzutem morderstwa - powiedział funkcjonariusz.

Nie wierzyłam własnym uszom. Zarzuciłam ręce na szyję swojego brata i dałam upust emocjom. Rozpłakałam się jak małe dziecko. Cały mój świat po raz kolejny został zniszczony. Najpierw zamach na nasze życie, przez który byłam niewidoma przez dziesięć lat. A teraz? Wszystko zostało przekreślone. Miłość mojego życia opuściła ten świat, zostawiając mnie samą z dwójką nastoletnich pociech. Do tego wszystkiego okazało się, że w ogóle nie wyjechał w sprawach służbowych do Nowego Jorku, tylko cały ten czas spędził u swojej byłej partnerki.

Gdy oderwałam się od swojego brata, po policjantach nie było już śladu. Jednak w drzwiach zobaczyłam swoje dzieci. Tak córkę Justina również traktowałam, jakbym była jej biologiczną matką. Byłam pewna, że oboje już wiedzieli o zaistniałej sytuacji. Z daleka widziałam, jak ich oczy świeciły się od nadmiaru łez. Nie musiałam długo czekać, a oboje padli w moje ramiona dając upust swoim emocjom.

W tym momencie zrozumiałam zachowanie swojego brata. Jednak nadal nie wiedziałam, skąd on o tym wszystkim wiedział. Niestety nie było dane mi, aby zadać mu to pytanie. Gdy odwróciłam się w stronę, gdzie chwilę wcześniej stał, nie było już po nim śladu. Zobaczyłam tylko, jak jego samochód odjeżdżał z naszego placu. Wtedy już wiedziałam, że nic nigdy nie będzie takie jak dawniej.
________________________________________________________________________________

Witam was moi drodzy w epilogu.

Jak się domyślacie to jest już koniec przygód Justina i Sevilli zwanej też Camillą.

Co sądzicie o takim zakończeniu?

Niżej umieszczam odpowiedzi na pytania do Q&A, które zostały zadane na blogu, a po nich pojawią się zdjęcia dzieci Justina. Tak więc zaczynajmy :)


PYTANIA DO JUSTINA BIEBERA:

Beliberka ❤: Dlaczego nie odwiedzałeś Camilli, kiedy leżała w szpitalu?

Justin: Za pierwszym razem sam byłem nie przytomny, a później dowiedziałem się o jej śmierci, która tak naprawdę nigdy nie miała miejsca. Za drugim razem byłem po prostu na nią zły, że coś przede mną ukrywała. Poza tym bałem się, że znów nią stracę, więc nie chciałem się wtedy angażować.

Beliberka ❤: Cieszysz się, że w końcu odzyskałeś miłość swojego życia?

Justin: Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo.

Natalia: Cieszysz się, że okazało się, że twoja wielka miłość żyje?

Justin: A ty byś się nie cieszyła, gdybyś spotkała najważniejszą dla siebie osobę po takim czasie w dodatku całą i zdrową?

Natalia: Byłeś pewien od początku, że uda ci się odzyskać miłość Cami?

Justin: Nie musiałem niczego odzyskiwać, bo byłem pewien, że ona nigdy nie przestała mnie kochać. Trudniej było przekonać ją do tego, żeby dała nam jeszcze jedną szansę, ale wiedziałem, że mi się to uda.

Natialia: Żałujesz romansu z matką swojej córki?

Justin: Nie. Nie żałuję i nigdy nie będę żałował. W końcu dzięki temu mam taką wspaniałą córkę u swojego boku.


PYTANIA DO SEVILLI BIEBER:

Beliberka ❤: Cieszysz się, że twój tata odnalazł miłość swojego życia?

Sevi: Tak. Teraz przynajmniej się uśmiecha.

Beliberka ❤: Dlaczego chcesz, żeby Camilla była twoją mamą?

Sevi: Bo jest fajna i mój tatuś nią kocha.

Natalia: Dlaczego tak bardzo chcesz, żeby Sevilla/Camilla była twoją mamą?

Sevi: Bo bardzo nią lubię i w przeciwieństwie do mojej prawdziwej mamy ona była przy mnie, chociaż była bardzo chora.


PYTANIA DO HAILEY BALDWIN:

Beliberka ❤: Dlaczego zostawiłaś Justina samego z maleńkim dzieckiem?

Hailey: Byłam młoda i nie byłam gotowa na dzieci.

Beliberka ❤: Dlaczego chcesz zniszczyć życie Justina skoro najpierw go zostawiłaś?

Hailey: Bo ta kaleka nie zasługuje na jego miłość. On za wszelka cenę będzie mój. To w końcu ja urodziłam naszą córeczkę a nie ta ślepa idiotka.

Natalia: Jak mogłaś porzucić swoją małą córeczkę?

Hailey: Nie byłam gotowa na dzieci. Chciałam się wyszaleć, a dziecko w tamtym momencie bardzo by mi przeszkadzało. Poza tym wiedziałam, że nasz gwiazdor zrobi wszystko, aby jego dziecko nie zostało pozbawione chociaż jednego z rodziców.

Natalia: Hailey dlaczego uprzykrzałaś życie Justinowi i Camilli?

Hailey: Chciałam, żeby poczuli się tak jak ja, kiedy patrzyłam na ich szczęście.


PYTANIA DO NIALLA HORANA:

Beliberka ❤: Dlaczego pomagasz tej suce Hailey?

Niall: Jest moją dziewczyną. Kocham nią i zrobię wszystko, aby uszczęśliwić swoją księżniczkę.

Beliberka ❤: Czemu na początku udawałeś takiego milutkiego skoro jesteś zwykłym dupkiem?

Niall: Wypraszam sobie. Nie jestem dupkiem. Nigdy nikogo nie udawałem. Podrywałem siostrę Chrisa tylko z tego powodu, że Hailey mnie o to prosiła.


PYTANIA DO CAITLIN HARRIS (BEADLES):

Beliberka ❤: Cieszysz się, że odzyskałaś swoją siostrę?

Caitlin: Tak. Przez te dziesięć lat, w których myślałam, że nie żyła, bardzo za nią tęskniłam, choć tak mało czasu ze sobą spędziłyśmy.

Beliberka ❤: Jesteś szczęśliwa w związku małżeńskim z Harrym?

Caitlin: Oczywiście. Harry jest wspaniałym mężczyzną. Bardzo go kocham tak jak on mnie. Owszem czasem zdarzają nam się kłótnie, ale to przecież normalne w każdym związku. Mimo wszystko cieszę się, że mam tak wspaniałego męża.


PYTANIA DO PAŃSTWA BEADLES:

Beliberka ❤: Dlaczego upozorowali państwo śmierć własnej córki?

Państwo Beadles: Sądziliśmy, że tak będzie dla wszystkich lepiej. Nie chcieliśmy, aby nasze dzieci musiały patrzeć na cierpienie swojej siostry. Przez ten czas nasza córka miała zapewnioną najlepszą opiekę, a sami odwiedzaliśmy nią w każdym wolnym czasie.

Beliberka ❤: Czy cieszą się państwo, że udało się uratować wzrok waszej córki?

Państwo Beadles: Oczywiście, że bardzo się cieszymy. Nasza córka w końcu może zacząć normalne życie. 


PYTANIA DO CHRISTIANA BEADLESA:

Beliberka ❤: Cieszysz się, że Sevi/Cami wróciła?

Christian: Tak. W końcu to moja siostra. Wiem, że mało czasu z nią spędziłem, ale szybko się do niej przywiązałem. Z tego powodu było mi bardzo ciężko po jej śmierci, którą upozorowali moi rodzice,

Beliberka ❤: Dlaczego jesteś taki przychylny co do związku Sevi/Cami i Justina?

Christian: Wiem, że mu bardzo zależy na mojej siostrze. Widziałem, jak bardzo cierpiał po jej rzekomej śmierci. Teraz jeśli nią w jakikolwiek sposób skrzywdzi to będzie miał ze mną do czynienia.

Natalia: Jak się czułeś gdy po tylu latach zobaczyłeś swoją jednak żyjącą siostrę?

Christian: W pierwszym momencie myślałem, że to pieprzony żart. Później była wielka złość na rodziców, że to tyle czasu ukrywali, ale ostatecznie bardzo się cieszyłem. W końcu chyba nikt nie chce zbyt wcześnie chować swoich bliskich do grobu.

Natalia: Chris tłumaczenia rodziców dlaczego powiedzieli że Sevi/Cami nie żyje przyjmujesz jako odpowiednie do sytuacji, że ją uśmiercili?

Christian: Oczywiście, że nie. Przecież ani ja, ani moje siostry nie byliśmy już małymi dziećmi. Razem z Caitlin na pewno byśmy pomagali naszej niewidomej siostrze. Przynajmniej wtedy nikt z nas nie czułby tej dziwnej pustki w sercu, że kogoś tutaj brakuje.

Natalia: Czy gdybyś znał plan od początku powiedziałbyś o tym Justinowi?

Christian: Pewnie. On od samego początku się w niej kochał. Jeśli wtedy by nią zostawił to wiedziałbym, że jest nic nie znaczącym dupkiem. Choć znam go na tyle, że również chciałby wspierać moją siostrę.


PYTANIA DO SEVILLI/CAMILLI BEADLES (BIEBER):

Beliberka ❤: Sevi/Cami dlaczego ukrywałaś operację przed Justinem?

Sevilla/Camilla: Nie chciałam, aby robił sobie zbędną nadzieję, że znów będziemy mogli być razem. Jeśli operacja by się nie powiodła to nie wróciłabym do niego.

Beliberka ❤: Sevi/Cami cieszysz się, że odzyskałaś swoich bliskich?

Sevilla/Camilla: Oczywiście. Przez ten czas bardzo mi ich brakowało. Gdyby teraz rodzice zaproponowali mi taki układ to bym się głęboko nad tym zastanowiła, że ma to jakiś sens.

Natalia: Sevi/Cami jak się czułaś jako osoba niewidoma?

Sevilla/Camilla: Źle. Próbowałaś przez 10 lat chodzić z zamkniętymi oczami? To nie było zbyt przyjemne uczucie, kiedy wszyscy dookoła coś oglądali, a ty widziałaś jedynie ciemność. Nikomu nie polecam tego uczucia.

Natalia: Sevi/Cami akie były twoje odczucia gdy zobaczyłaś świat ponownie po odzyskaniu wzroku?

Sevilla/Camilla: Początkowo byłam przestraszona. Widziałam tylko kolorowe bezkształtne plamy. Bałam się, że operacja się nie powiodła. Jednak kiedy zaczęłam dostrzegać różne kontury, czy kształty byłam już szczęśliwa, bo znów mogłam poczuć się jak przed zamachem na moje życie.

Natalia: Sevi/Cami jak się czujesz z myślą, że miłość twojego życia ma dziecko z inną kobietą, którą uważałaś przez kilka lat za przyjaciółkę?

Sevilla/Camilla: Cóż nie ukrywam jest mi przykro, bo Hailey przez te wszystkie lata ni potrafiła wyznać mi prawdy. Do Justina nie mogę mieć żalu. W końcu sama zgodziłam się na plan rodziców. W tym czasie miał prawo ułożyć swoje życie na nowo.


PYTANIA DO AUTORKI:

Beliberka ❤: Masz zamiar kontynuować te opowiadanie?

Autorka: Niestety nie. To już oficjalny koniec przygód Justina i Sevilli.

Beliberka ❤: Jak się czujesz z myślą, że to już koniec?

Autorka: Nie ukrywam. Jest mi przykro, bo związałam się emocjonalnie z tym opowiadaniem. Jednak nie widzę sensu, aby tworzyć kolejną część.

Beliberka ❤: Myślisz może nad jakimś nowym opowiadaniem?

Autorka: Na razie w mojej głowie rodzi się kilka pomysłów. Jednak aktualnie piszę jeszcze 3 inne opowiadania, które najpierw chciałabym skończyć, zanim wezmę się za coś nowego.

Natalia: Żałujesz, że to koniec przygód Sevi/Cami i Justina?

Autorka: Oczywiście. Tak samo jak każdego innego zakończonego opowiadania. Z każdym z nich jestem zżyta emocjonalnie, bo to moim czytelnikom i bohaterom opowiadań poświęcam każdą wolną chwilę.

Natalia: Planujesz napisać podobne opowiadanie?

Autorka: Na razie w to wątpię. Jednak nie ukrywam, że za jakiś czas może mnie coś podkusić i napiszę coś w podobnej tematyce tak jak było w przypadku becouseofyou-jb, które jak na razie znajduje się tylko na blogu w dwóch różnych wersjach.


Tak więc teraz jeszcze raz wam dziękuję, że dotrwaliście do końca i czytaliście tę historię. Niżej zamieszczam obiecane zdjęcia "dzieci Justina" i mam nadzieję, że spotkamy się przy innych moich pracach.


środa, 10 sierpnia 2016

Rozdział XVI - Szpital




~ Sevilla ~

Z pomocą swojego brata dotarłam do szpitala. Już na wejściu powitał mnie doktor Moore. W jego głosie słyszałam niecodzienny entuzjazm. W końcu to on próbował zrobić wszystko, żebym mogła odzyskać wzrok.

Lekarz zabrał mnie na podstawowe badania takie jak pobieranie krwi, czy mierzenie ciśnienia. Minęło sporo czasu zanim ktoś odprowadził mnie do pokoju po serii męczących pytań.

Nagle poczułam dłoń Christiana, która obejmowała mnie w pasie. Kilka sekund później z jego pomocą siedziałam już na łóżku.

Złapałam dłoń Chrisa i dopiero w tym momencie zdałam sobie sprawę, jak bardzo byłam przerażona. Bałam się, że już nigdy nie odzyskam wzroku i będę ciężarem dla bliskich już do końca życia. Poza tym nie chciałam zawieść Justina i jego córki, z którą ostatnio miałam bardzo dobry kontakt. Dziewczynka była bardzo mądra jak na swój wiek, a ja wiedziałam, że Justin idealnie spisywał się w roli taty. Szczerze mówiąc to zazdrościłam małej Sevi. Przez większość swojego życia żyłam w ciągłym kłamstwie, a ludzie, którzy podawali się za moich rodziców, nigdy nie mieli dla mnie czasu. Później wszystko stało się jeszcze bardziej skomplikowane. Niedługo nacieszyłam się swoją biologiczną rodziną, bo ktoś próbował mnie zabić, przez co rodzice upozorowali moją śmierć i kazali mi wyjechać.

Można powiedzieć, że nigdy nie zaznałam prawdziwej, rodzinnej atmosfery. Owszem moi biologicznie rodzice w każdym wolnym momencie próbowali naprawić czas, który nam odebrano. Niestety nic nie mogło go zastąpić i wyleczyć tych wszystkich ran, które zdążyły zagościć w moim sercu.

- Obiecaj, że wrócisz zdrowa - usłyszałam pisk dziewczynki, która wbiegła do pokoju i skoczyła na moje łóżko. Od razu rozpoznałam w niej swoją imienniczkę.

Dłońmi zaczęłam sunąć po materacu, kiedy dotknęłam nóg dziewczynki, zaczęłam szukać jej pleców. Po kilku minut zmagań się z własnymi rękoma przyciągnęłam jej drobne ciało do siebie i mocno wtuliłam w swój tors. W tym momencie poczułam ciepłe usta Justina na swoim policzku.

- Obiecuje kochanie. Gdy wyjdę ze szpitala, to będę zdrowa jak ryba - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.

Byłam ciekawa, skąd on wiedział, gdzie mnie szukać. Po chwili namysłu zorientowałam się, że w jego obecność byli wmieszani moi biologiczni rodzice. Miałam tylko nadzieję, że nikt mu nie powiedział, z jakiego powodu byłam w tym miejscu. Chciałam po prostu mieć pewność, że go zobaczę go po operacji.

- Księżniczko idź z wujkiem do sklepiku. Tatuś chce porozmawiać z dużą Sevi - usłyszałam zachrypnięty głos miłości mojego życia.

Po chwili dziewczynka odsunęła się ode mnie i słyszałem jej szybkie lekkie kroki, które kierowała prawdopodobnie w stronę mojego brata. Cóż nie pomyliłam się. Chris odsunął swoje krzesło i pocałował mnie w czubek głowy, po czym skierował swoje ciężkie kroki w stronę wyjścia wraz z córką mojego byłego partnera.

Poczułam, jak materac zaczął się uginać pod ciężarem drugiej osoby. Wiedziałam, że był to Justin, ale nie miałam siły protestować. Zaczęłam w dłoniach zgniatać róg kołdry, którą były przykryte moje nogi. W tym samym czasie mężczyzna złapał moje ręce i czułam, jak świdrował mnie wzrokiem. Żałowałam jedynie, że nie byłam w stanie ujrzeć jego pięknych brązowych oczu, za którymi dawniej po prostu szalałam.

- Powiesz mi, dlaczego tutaj leżysz? Czemu to ukrywałaś przede mną? - powiedział, a w jego głosie wyczułam dużą dawkę smutku i żalu.

Spuściłam głowę w dół. Wiedziałam, że Justin będzie naciskać, ale nie mogłam mu jeszcze powiedzieć całej prawdy. On nie mógł żyć złudną nadzieją. Nie chciałam, żeby ten mężczyzna cierpiał tak jak ja, jeśli operacja nie przeszłaby pomyślnej próby.

- Justin przepraszam, ale nie mogę. Nie mogę ci powiedzieć dlaczego tutaj jestem. Porozmawiamy na ten temat, gdy wrócę do domu. Proszę, nie dociekaj - oznajmiłam, kiedy poczułam dłony płyn sączączy się z moich oczu.

Mężczyzna już nic nie powiedział. Po prostu wstał gwałtownie z mojego łóżka, przewracając przy tym krzesło stojące tuż obok. Nawet nie próbowałam go zatrzymywać. Wolałam, żeby ochłonął w samotności, niż kłócić się z nim.

- Siostrzyczko nie płacz. Sądzę, że on potrzebuje czasu, żeby wszystko przemyśleć. Z drugiej strony powinnaś być z nim szczera. Nie chcę, żeby coś ci się stało podczas operacji - powiedział Chris, który nie wiadomo w jaki sposób znalazł się u mojego boku.

Poczułam, jak mój młodszy brat objął mnie swoimi ramionami. Wtedy dałam upust swoim emocjom i zaczęłam wtapiać swoje łzy w koszulkę Chrisa. Cały czas myślałam o Justinie i możliwości nie udanej operacji.




sobota, 9 lipca 2016

Rozdział XIV - Plan Hailey


~ Sevilla ~


Nie chciałam odpowiadać Justinowi na te wszystkie pytania. On jeszcze nie mógł poznać prawdy. Wiedziałam,że zrobiłby sobie złudną nadzieję, która niekoniecznie miała okazać się prawdą.
Byłam szczęśliwa, kiedy Chris znalazł się u mojego boku. Wtedy wiedziałam, że chłopak, który był miłością mojego życia, da za wygraną i nie będzie drążył tego tematu. Poczułam silne ramiona swojego brata wokół mojej talii i w tym momencie na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
– Długo masz zamiar to przed nim ukrywać? – spytał Chris, zniżając głos do szeptu.
Głośno odetchnęłam i położyłam swoje dłonie na rękach brata, aby dać mu do zrozumienia, że zbyt mocno mnie trzymał. Niestety nie zrozumiał mojego niemego przekazu, więc wbiłam swoje paznokcie w jego przedramiona. Dzięki temu Christian poluźnił uścisk, a ja mogłam odwrócić się w jego stronę.
– To nie jest takie proste. Nie chcę, żeby robił sobie zbędną nadzieję, więc powiem mu dopiero po wszystkim – odparłam, poprawiając swoje włosy.
Słyszałam, jak mężczyzna westchnął, ale nic już nie powiedział. Poczułam, jak jego dłoń znalazła się na moi krzyżu, a kilka sekund później byliśmy w drodze do salonu. Z daleka słyszałam szloch mojej mamy, co musiało się wiązać z przybyciem mojej siostry do tego miejsca.
W pomieszczeniu czułam duszący zapach kwiatów, który był pomieszany z wonią wielu różnych perfum. Zrobiło mi się niedobrze, kiedy tylko przestąpiłam próg pokoju, jednak wiedziałam, że musiałam to wszystko wytrzymać dla Caitlin.
Kiedy rodzice skończyli błogosławić Cait, wszyscy udaliśmy się do kościoła. Oczywiście musiałam jechać z Justinem i jego córką, bo mój były chłopak nie dał za wygraną.
W budynku sakralnym również nie odstępował mnie na krok, jednak mój brat przyszedł mi z pomocą i usiadł z nami w ławce. Byłam mu za to dozgonnie wdzięczna, bo byłam pewna, że Jus nie odpuści tak łatwo.
Kiedy Chris był przy nas, czułam się znacznie bezpiecznej. Wtedy wiedziałam, że moja dawna miłość nie poruszy niewygodnych dla mnie tematów.


~ Justin ~


Po wyjściu z kościoła, od razu złapałem swoją córkę za rękę, a swoją byłą objąłem czule ramieniem, żeby nigdzie mi nie uciekła. Nie ukrywam. Dziwnie się czułem, kiedy Chris cały czas mnie obserwował i chodził za nami. Miałem dziwne wrażenie, że mój przyjaciel i jego siostra ukrywali coś przede mną, a ja za wszelką cenę musiałem dowiedzieć się, co to było.
W domu weselnym Christian nie odstępował niewidomej dziewczyny na krok. Cóż liczyłem się z tym, że tak mogło być. W końcu jego dziewczyna była świadkiem na ślubie Caitlin i Harry'ego. Mimo wszystko miałem nadzieję, że uda mi się sam na sam porozmawiać z Sevillą i dokończyć rozmowę z jadalni.
Zmęczony próbami pozbycia się szatyna z otoczenia pięknej brunetki, udałem się na dwór, aby pobyć trochę w samotności. Usiadłem na drewnianej huśtawce i patrzyłem, jak moja mała księżniczka bawiła się z innymi dziećmi, biegając beztrosko między kwiatami czerwonych róż. Jednak nagle usłyszałem głośną rozmowę Hailey i Nialla.
Zaciekawiony ich krzykami, odwróciłem się w stronę dobiegających hałasów. Widziałem, jak blondynka wymachiwała rękoma, przez co Nialler kilka razy prawie dostał w twarz.
– Mówiłam ci. Odbiorę mu bachora i będziemy ustawieni jak nigdy. Musisz tylko uzbroić się w cierpliwość – powiedziała Hails, za bardzo podniesionym głosem.
– Tylko zrozum, że ja już mam dość udawania zainteresowanego tą niewidomą laską. Zrób coś, żeby on to się już skończyło – krzyknął blondyn.
Wstałem ze swojego miejsca i podszedłem do swojej córki. Dziewczynka szeroko uśmiechnęła się na mój widok i wyciągnęła swoje drobne ręce w moją stronę. Tak wiem. Zawaliłem sprawę, nauczyłem swoją małą księżniczkę, że w każdej chwili będę nią nosił.
Uśmiechnąłem się do swojego dziecka i podniosłem miłość mojego życia, którą zabrałem na salę.
Szybko w tłumie odnalazłem Chrisa, który tańczył właśnie z Cait. Mężczyzna widząc moją minę, odszedł od swojej siostry i podbiegł do nas.
– Księżniczko pójdziesz poszukać mojej mamy? Wydaje mi się, że miała dla ciebie jakąś niespodziankę – zwrócił się do mojej córki, aby zostawiła nas samych.
Mała szybko pobiegła do pani Beadles i zniknęły razem w tłumie. W tym czasie mój przyjaciel zaprowadził mnie do stolika, gdzie nikogo nie było. Zdziwiłem się, bo nawet Sevi nie było nigdzie widać. Dopiero po chwili zauważyłem, jak dziewczyna tańczyła ze swoim tatą.
– O co chodzi Justin? Wyglądasz, jakbyś ducha zobaczył – powiedział, aby zwrócić moją uwagę na swoją osobę.
Głośno westchnąłem i opowiedziałem mu całą zaistniałą przed chwilą sytuację. Teraz zacząłem wszystko rozumieć. Hails powróciła do Atlanty tylko po to, aby odebrać mi moje dziecko. Nie obchodziło mnie, że to ona urodziła małą. Ważniejsze było to, że to ja wychowywałem nią od samego początku, kiedy biologiczna matka się jej wyrzekła.
Miałem oddać cały swój świat w ręce takiego potwora? Nigdy w życiu. Nie chciałem nawet, żeby dziewczynka wiedziała, że jej mama była w tym miejscu. Oni nie mogli mi zabrać mojej księżniczki. W końcu ona była dla mnie wszystkim.
____________________________________________________________________________________
Czy Sevilla pozna prawdę o swojej przyjaciółce i Niallu?
Czy mała Sevi pozna swoją mamę?
Jak Hailey i Niall będą próbować odebrać Justinowi dziecko?
Czy operacja Sevilli się powiedzie?
Czy Justin pozna jej tajemnicę?

Zapraszam wszystkich na moje nowe opowiadanie: http://anotherworld-tfc-ff.blogspot.com/













czwartek, 23 czerwca 2016

Rozdział XIII - Bez odpowiedzi


~ Sevilla ~

Minęło kilka dni. Jednak z każdym dniem miałam coraz większe obawy. Bałam się, że coś źle pójdzie podczas operacji, a ja już nigdy nie odzyskam wzroku. Chciałam móc znów widzieć. Chciałam być z Justinem i nie bać się, że będę dla niego obciążeniem. W końcu miał czteroletnie dziecko, które stale potrzebowało jego uwagi i poświęcanego mu czasu. Do tego wszystkiego dochodziła jego wielka kariera muzyczna. Nie chciałam mu swoją obecnością zniszczyć tego, na co ciężko pracował przez ostatnie lata. Owszem kochałam go. Był miłością mojego życia. Jednak wiedziałam, że nasza przyszłość zależała tylko i wyłącznie od mojego pobytu w szpitalu.

W ostatnim czasie dużo rozmawiałam z Chrisem. To właśnie on tłumaczył mi, że wszystko zależy od mojego nastawienia. Mój brat bardzo podnosił mnie na duchu, przez co zaczynałam wierzyć, że być może nie wszystko było stracone.

Jeśli odzyskałabym wzrok, mogłabym znów być z mężczyzną, którego kochałam całym swoim sercem. Wtedy szybciej bym potrafiła złapać kontakt z małą Sevi, bo moje życie stałoby się prostsze.

Leżałam na łóżku i długo rozmyślałam o najbliższej przyszłości. Wiedziałam, że nie mogłam wyjść z pokoju, dopóki ktoś nie przyszedłby po mnie. To był dzień ślub mojej siostry bliźniaczki, a ja nie chciałam przeszkadzać rodzicom, którzy zajmowali się gośćmi i pomagali Cait.

Nagle otworzyły się drzwi, a ja usłyszałam kroki Christiana, które szybko nauczyłam się rozróżniać. On miał specyficzny chód. Stawiał swoje stopy na ziemi tak ciężko, jakby ważył tonę, choć w wiedziałam, że tak nie było.

Chłopak usiadł obok mnie i mocno objął moje ciało. Nie pozostałam mu dłużna i bardziej wtuliłam w jego tors. Niestety naszą sielankę przerwał dźwięk otwieranych drzwi. Mężczyzna wyswobodził się z mojego uścisku i wstał z łóżka.

– Pay pomoże ci się wyszykować, a później zejdzie z tobą na dół. Ja teraz idę zrobić ci śniadanie. Spotkamy się na dole, bo za chwilę przyjedzie Justin ze swoją córką – powiedział Chris, wychodząc z mojego pokoju.

Głośno westchnęłam i siedziałam na wygodnym materacu, czekając na ubrania. Po chwili materiał wylądował na moich kolanach. Dziewczyna mojego brata pomogła mi wstać i włożyć długą sukienkę.

Kilka minut później znów siedziałam na swoim łóżku, a Payton czesała moje długie włosy i malowała mnie. Kiedy skończyła, zeszłam z jej pomocą do jadalni. Usiadłam przy stole, a Christian postawił przede mną talerz z jedzeniem.

W tym samym czasie usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Mój brat wyszedł z pomieszczenia wraz ze swoją dziewczyną, a ja mogłam w spokoju zjeść.

Ledwo skończyłam opróżniać talerz, kiedy ktoś odsunął krzesło znajdujące się obok mnie.

– Wiesz, że mój tatuś cię kocha? On zawsze uśmiechał się tak tylko do mnie, a teraz już nie chodzi smutny i nie płacze w nocy. Ty też kochasz mojego tatusia? – spytała mała dziewczynka.

Szybko domyśliłam się, że była to córka Justina. Przecież Niall nie miał dzieci z tego, co zdążyłam się dowiedzieć. Uśmiechnęłam się w kierunku swojej imienniczki, starając się patrzeć w stronę, skąd usłyszałam jej głos.

Byłam ciekawa, czy Justin wiedział, gdzie w tym momencie przebywało jego dziecko. Jeśli nie miał o tym najmniejszego pojęcia, to wiedziałam, że musiał być bardzo zmartwiony.

– Mała to nie jest takie proste. Tutaj moje uczucia nie są w ogóle istotne. Teraz kochanie są ważniejsze sprawy niż to, czy kocham twojego tatę – odparłam i próbowałam wstać z krzesła. Jednak para silnych męskich rąk skutecznie mnie powstrzymała.

– Skoro to nie jest takie proste, to mi to wytłumacz. A ty młoda damo mi tak nie uciekaj, bo martwię się o ciebie – powiedział mój ukochany, kierując swoje słowa najpierw do mnie, a następnie do swojej córki.

W tym momencie wstrzymałam oddech, bo nie wiedziałam, jak powinnam się zachować. Nie chciałam mu mówić całej prawdy, bo bałam się, że mógłby sobie narobić zbędnej nadziei. Wolałam zaczekać z tą informacją, aż będę znała wyniki operacji, która miała odbyć się na dniach.

~ Justin ~

Moja ukochana ukrywała coś przede mną. Nie wiedziałem, co to było, ale musiałem się tego dowiedzieć. Kiedy wyszykowałem siebie i swoją córkę na wesele Caitlin i Harrego, pojechaliśmy do domu Beadlesów. Chciałem porozmawiać z rodzicami Sevilli i Chrisem, bo być może oni wiedzieli coś, co mogłoby mi pomóc zrozumieć miłość mojego życia.

Niestety moja mała księżniczka, szybko mi uciekła, a ja musiałem odnaleźć swoje dziecko, zanim pojawi się więcej osób. Na szczęście nie musiałem daleko szukać. Dziewczynka siedziała w jadalni, razem z kobietą mojego życia i rozmawiały. Chciałem im przerwać i zabrać małą Sevi ze sobą, ale usłyszałem bardzo interesujący fragment.

– Mała to nie jest takie proste. Tutaj moje uczucia nie są w ogóle istotne. Teraz kochanie są ważniejsze sprawy niż to, czy kocham twojego tatę – powiedziała siostra mojego przyjaciela i próbowała wstać z krzesła.

Wtedy zadziałałem impulsywnie. W ciągu ułamka sekundy znalazłem się przy dziewczynach i napotkałem zdziwiony wzrok swojego dziecka. Złapałem kobietę w nadgarstkach, uniemożliwiając jej jakikolwiek ruch. Widziałem przerażenie, które malowało się na twarzy mojej ukochanej, ale musiałem poznać prawdę.

– Skoro to nie jest takie proste, to mi to wytłumacz. A ty młoda damo mi tak nie uciekaj, bo martwię się o ciebie – powiedziałem, kierując swoje słowa do dwóch najważniejszych pań w moim życiu.

Starsza Sevilla stała nieruchomo, a ja czułem jej nie równy oddech na swoim torsie. Czyżbym tak bardzo przestraszył niewidomą dziewczynę? Moja mała księżniczka zeskoczyła z krzesła, na którym siedziała i mocno wtuliła się w moje nogi. Po chwili podniosła głowę i spojrzała na mnie swoimi ślicznymi dużymi oczkami.

– Justin to nie jest czas i miejsce na takie rozmowy. Dzisiaj jest ślub mojej siostry, więc nie myśl o tym, co tutaj usłyszałeś – odparła, wyrywając się z mojego uścisku.

Chciałem wyciągnąć z kobiety więcej informacji, niestety w drzwiach ujrzałem jej brata, który zbliżał się w naszym kierunku. Puściłem rękę Sevi, kiedy mężczyzna był już naprawdę blisko. Christian objął moją ukochaną i zabrał do salonu, zostawiając mnie samego z masą pytań. Chciałem, choć na niektóre poznać odpowiedź, jednak wiedziałem, że dziewczyna mi nic nie powie. Musiałem wymyślić coś innego, aby móc poznać całą prawdę.

Miałem dziwne przeczucie, że moja ukochana nie bez powodu była kilka dni temu u lekarza. Coś musiało się stać, jeśli znów miała trafić do szpitala. Chciałem wiedzieć, co jej dolega, aby móc pogodzić się wcześniej ze wszystkimi możliwymi wariantami. Nie mogłem po raz kolejny dać jej tak po prostu odejść. Przecież to ona była kobietą, z którą chciałem spędzić resztę swoich dni. Wystarczy, że dziesięć lat żyłem bez niej, uważając Sevillę za zmarłą osobę. Czy tym razem miało być podobnie? Znów miałem stracić swoją jedyną szansę na szczęście?
_________________________________________________________________________________
Czy Justin dowie się, czego Sevilla mu nie mówi?
Czy Sevi odzyska wzrok?
Dlaczego Niall i Hailey prawie zawsze są tam, gdzie Justin i Sevilla?
Co stanie się podczas wesela Caitlin i Harrego?