Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry Styles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry Styles. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 sierpnia 2016

Rozdział XVII - Operacja



~ Christian ~

Byłem zawiedziony zarówno zachowaniem Justina, jak i swojej siostry. Czy oni nie mogli się w końcu zachować jak dorośli ludzie, którymi oboje byli. On mógłby w końcu skończyć ze swoimi Gochami, a Sevi nie musiała wszystkiego przed nim ukrywać. W sumie nie dziwiłem się, że wybiegł wtedy taki zdenerwowany. Gdyby nie zachowanie brunetki, oni już dawno mogliby być znów razem. Niestety ona żyła w swoim świecie, a ja nie miałem na nią żadnego wpływu.

Po kilku dniach nadeszła ta najbardziej wyczekiwania chwila, której wszyscy się bali. Mianowicie chodziło o operację Sevilli. Wszyscy byliśmy przerażeni wynikiem jej przebiegu. W końcu to od niej zależało, czy moja siostra mogła w końcu zacząć żyć normalnie.

Razem z rodzicami, Payton, Caitlin i Harrym siedzieliśmy pod salą operacyjną i czekaliśmy na lekarza. Nikt z nas nie odezwał się słowem. Każdy z nas był zestresowany i zaniepokojony tym całym wydarzeniem. To od pomyślności tego zabiegu moja siostra mogła znów widzieć lub nie.

Mijały kolejne godziny, a my nadal nie mieliśmy żadnej informacji na temat stanu zdrowia Sevilli.

Nagle poczułem, jak delikatnie dłonie objęły mnie w pasie. Odwróciłem się w stronę tajemniczej osoby i ujrzałem swoją dziewczynę. Pay starała się mnie pocieszyć, a ja nie nie potrafiłem myśleć o niczym innym. W mojej głowie rodziły się same czarne scenariusze. Bałem się o jej zdrowie. Chociaż na tak długi czas rozdzielono nas, to odkąd poznałem tę dziewczynę, była dla niezwykle ważna. Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym stracić nią po raz kolejny. Nie chciałbym znów patrzeć na jej cierpienie. W końcu była moją siostrą i łączyła nas szczególna więź.

Nagle z sali operacyjnej wyszedł doktor Moore. Mężczyzna był zmęczony, co potwierdzały jego worki pod oczami i blada twarz pokryta kroplami potu. Lekarz podszedł do nas pewnym krokiem a na jego ustach pojawił się delikatny uśmiech.

- Operacja przebiegła pomyślnie. Teraz pacjentka zostanie przewieziona do innej sali. Podczas zabiegu nie było żadnych komplikacji. Jednak dopiero za tydzień, gdy zdjemiemy jej opatrunki okaże się, czy odzyskała wzrok - powiedział uspokajającym tonem.

W jednej chwili poczułem, jak atmosfera zaczęła się rozluźniać. W tym samym momencie odetchnąłem z ulgą, bo wiedziałem, że teraz mogło być już tylko lepiej.

Spojrzałem na drzwi sali operacyjnej, kiedy znów się otworzyły. Tym razem zobaczyłem jak pielęgniarki wiozły na łóżku śpiącą dziewczynę. Wszyscy od razu udaliśmy za nią, aby siedzieć przy Sevilli, kiedy się obudzi.

Kilka minut później byliśmy już w pokoju. Moja siostra nadal spała, a ja uważnie się jej przyglądałem. Sądziłem, że lekarze zetną jej włosy, jednak się pomyliłem. Miała opatrunek na oczach oraz bandaż zawiązany wokół głowy. Jej twarz wyrażała spokój, a ja byłem szczęśliwy, że ona nadal jest z nami.

Po kilku godzinach dziewczyna zaczęła mocniej ściskać moją rękę. Wtedy już wiedziałem, że Sevi się budziła.

- Udało się? - spytała zachrypniętym głosem.

Pocieszająco pocieralem jej dłoń i szeroko uśmiechałem się sam do siebie. Spojrzałem niepewnie na rodziców, Caitlin, Payton i Harrego. Każdy z nich delikatnie skinął głową i uśmiechnął się w naszą stronę. Wiedziałem, że z początku Pay nie przepadała za Sevillą, bo sądziła, że nią zdradzałem. W końcu spędzałem z nią dużo więcej czasu niż z własną dziewczyną.

- Mała dopiero za tydzień zdejmą ci opatrunek i się dowiemy, czy znów widzisz. Na razie musisz uzbroić się w cierpliwość. Jednak nic złego nie wydarzyło się podczas operacji, więc musimy być dobrej myśli - odparłem gładząc jej dłoń.

Zobaczyłem, jak na twarzy mojej siostry pojawiał się szeroki uśmiech. Wiedziałem, że uspokoiły nią moje słowa.

- Chris przyprowadzisz córkę Justina, jak będą mi ściągać opatrunek? Chcę nią zobaczyć jako pierwszą - poprosiła, a ja wiedziałem, że nie będę mógł jej odmówić i zrobię wszystko, aby spełnić daną jej obietnice.




sobota, 9 lipca 2016

Rozdział XIV - Plan Hailey


~ Sevilla ~


Nie chciałam odpowiadać Justinowi na te wszystkie pytania. On jeszcze nie mógł poznać prawdy. Wiedziałam,że zrobiłby sobie złudną nadzieję, która niekoniecznie miała okazać się prawdą.
Byłam szczęśliwa, kiedy Chris znalazł się u mojego boku. Wtedy wiedziałam, że chłopak, który był miłością mojego życia, da za wygraną i nie będzie drążył tego tematu. Poczułam silne ramiona swojego brata wokół mojej talii i w tym momencie na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
– Długo masz zamiar to przed nim ukrywać? – spytał Chris, zniżając głos do szeptu.
Głośno odetchnęłam i położyłam swoje dłonie na rękach brata, aby dać mu do zrozumienia, że zbyt mocno mnie trzymał. Niestety nie zrozumiał mojego niemego przekazu, więc wbiłam swoje paznokcie w jego przedramiona. Dzięki temu Christian poluźnił uścisk, a ja mogłam odwrócić się w jego stronę.
– To nie jest takie proste. Nie chcę, żeby robił sobie zbędną nadzieję, więc powiem mu dopiero po wszystkim – odparłam, poprawiając swoje włosy.
Słyszałam, jak mężczyzna westchnął, ale nic już nie powiedział. Poczułam, jak jego dłoń znalazła się na moi krzyżu, a kilka sekund później byliśmy w drodze do salonu. Z daleka słyszałam szloch mojej mamy, co musiało się wiązać z przybyciem mojej siostry do tego miejsca.
W pomieszczeniu czułam duszący zapach kwiatów, który był pomieszany z wonią wielu różnych perfum. Zrobiło mi się niedobrze, kiedy tylko przestąpiłam próg pokoju, jednak wiedziałam, że musiałam to wszystko wytrzymać dla Caitlin.
Kiedy rodzice skończyli błogosławić Cait, wszyscy udaliśmy się do kościoła. Oczywiście musiałam jechać z Justinem i jego córką, bo mój były chłopak nie dał za wygraną.
W budynku sakralnym również nie odstępował mnie na krok, jednak mój brat przyszedł mi z pomocą i usiadł z nami w ławce. Byłam mu za to dozgonnie wdzięczna, bo byłam pewna, że Jus nie odpuści tak łatwo.
Kiedy Chris był przy nas, czułam się znacznie bezpiecznej. Wtedy wiedziałam, że moja dawna miłość nie poruszy niewygodnych dla mnie tematów.


~ Justin ~


Po wyjściu z kościoła, od razu złapałem swoją córkę za rękę, a swoją byłą objąłem czule ramieniem, żeby nigdzie mi nie uciekła. Nie ukrywam. Dziwnie się czułem, kiedy Chris cały czas mnie obserwował i chodził za nami. Miałem dziwne wrażenie, że mój przyjaciel i jego siostra ukrywali coś przede mną, a ja za wszelką cenę musiałem dowiedzieć się, co to było.
W domu weselnym Christian nie odstępował niewidomej dziewczyny na krok. Cóż liczyłem się z tym, że tak mogło być. W końcu jego dziewczyna była świadkiem na ślubie Caitlin i Harry'ego. Mimo wszystko miałem nadzieję, że uda mi się sam na sam porozmawiać z Sevillą i dokończyć rozmowę z jadalni.
Zmęczony próbami pozbycia się szatyna z otoczenia pięknej brunetki, udałem się na dwór, aby pobyć trochę w samotności. Usiadłem na drewnianej huśtawce i patrzyłem, jak moja mała księżniczka bawiła się z innymi dziećmi, biegając beztrosko między kwiatami czerwonych róż. Jednak nagle usłyszałem głośną rozmowę Hailey i Nialla.
Zaciekawiony ich krzykami, odwróciłem się w stronę dobiegających hałasów. Widziałem, jak blondynka wymachiwała rękoma, przez co Nialler kilka razy prawie dostał w twarz.
– Mówiłam ci. Odbiorę mu bachora i będziemy ustawieni jak nigdy. Musisz tylko uzbroić się w cierpliwość – powiedziała Hails, za bardzo podniesionym głosem.
– Tylko zrozum, że ja już mam dość udawania zainteresowanego tą niewidomą laską. Zrób coś, żeby on to się już skończyło – krzyknął blondyn.
Wstałem ze swojego miejsca i podszedłem do swojej córki. Dziewczynka szeroko uśmiechnęła się na mój widok i wyciągnęła swoje drobne ręce w moją stronę. Tak wiem. Zawaliłem sprawę, nauczyłem swoją małą księżniczkę, że w każdej chwili będę nią nosił.
Uśmiechnąłem się do swojego dziecka i podniosłem miłość mojego życia, którą zabrałem na salę.
Szybko w tłumie odnalazłem Chrisa, który tańczył właśnie z Cait. Mężczyzna widząc moją minę, odszedł od swojej siostry i podbiegł do nas.
– Księżniczko pójdziesz poszukać mojej mamy? Wydaje mi się, że miała dla ciebie jakąś niespodziankę – zwrócił się do mojej córki, aby zostawiła nas samych.
Mała szybko pobiegła do pani Beadles i zniknęły razem w tłumie. W tym czasie mój przyjaciel zaprowadził mnie do stolika, gdzie nikogo nie było. Zdziwiłem się, bo nawet Sevi nie było nigdzie widać. Dopiero po chwili zauważyłem, jak dziewczyna tańczyła ze swoim tatą.
– O co chodzi Justin? Wyglądasz, jakbyś ducha zobaczył – powiedział, aby zwrócić moją uwagę na swoją osobę.
Głośno westchnąłem i opowiedziałem mu całą zaistniałą przed chwilą sytuację. Teraz zacząłem wszystko rozumieć. Hails powróciła do Atlanty tylko po to, aby odebrać mi moje dziecko. Nie obchodziło mnie, że to ona urodziła małą. Ważniejsze było to, że to ja wychowywałem nią od samego początku, kiedy biologiczna matka się jej wyrzekła.
Miałem oddać cały swój świat w ręce takiego potwora? Nigdy w życiu. Nie chciałem nawet, żeby dziewczynka wiedziała, że jej mama była w tym miejscu. Oni nie mogli mi zabrać mojej księżniczki. W końcu ona była dla mnie wszystkim.
____________________________________________________________________________________
Czy Sevilla pozna prawdę o swojej przyjaciółce i Niallu?
Czy mała Sevi pozna swoją mamę?
Jak Hailey i Niall będą próbować odebrać Justinowi dziecko?
Czy operacja Sevilli się powiedzie?
Czy Justin pozna jej tajemnicę?

Zapraszam wszystkich na moje nowe opowiadanie: http://anotherworld-tfc-ff.blogspot.com/













piątek, 3 czerwca 2016

Rozdział XI - Man Over Board

~ Sevilla ~

Szczęśliwa po koncercie chłopców z 5 Second of Summer udałam się w towarzystwie Justina na spotkanie z moim ulubionym zespołem. Żałowałam, że nie mogłam zobaczyć ich występu, czy twarzy. Mimo wszystko cieszyłam się na myśl, że spędzę trochę czasu ze swoimi idolami.

Justin z każdą chwilą utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem dla niego kimś ważnym w jego życiu. Zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę chciałam do niego wrócić. Jeśli moja operacja by się udała, byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie, bo miałabym najwspanialszego mężczyznę u swojego boku. Z drugiej strony, jeśli zostałabym niewidoma do końca życia, nie chciałam psuć mu możliwości na normalne życie.

– Odczep się od niego dziwko – usłyszałam głos mojej przyjaciółki.

Nie zdążyłam zareagować. Chciałam coś powiedzieć, ale nie miałam pojęcia, do kogo mówiła. Niestety nie musiałam długo czekać na odpowiedź.

Słyszałam szybkie kroki dziewczyny, kiedy stukała obcasami o kafelkową posadzkę. Hailey zbliżała się w moją stronę. Po chwili poczułam nieprzyjemne pieczenie na swoim policzku, spowodowane spotkaniem jej dłoni z moją twarzą. Niestety przez to straciłam równowagę i upadłam na ziemię.

Nie wierzyłam w to, że Hails zrobiła to naprawdę. Justin zaczął wzywać pomoc, a po chwili przybiegło kilku mężczyzn, co słyszałam po ich ciężkich krokach. Mój ukochany pomógł mi wstać, a ja mocno wtuliłam się w ciało Jusa i zaczęłam płakać. Czułam, że jego koszulka z każdą chwilą była coraz bardziej mokra. Próbowałam się od niego odsunąć, ale jego silne ramiona mi na to nie pozwalały. Po chwili zorientowałam się, że nie miałam na sobie swoich okularów. Wtedy chłopak odsunął się delikatnie i założył na moją twarz to, co zgubiłam podczas upadku.

Nigdy bym nie pomyślała, że dziewczyna, którą tyle czasu uważałam za przyjaciółkę, mogła być tak bardzo agresywna. Spędziłam z nią przecież tyle czasu i nigdy nie pokazywała się z tej strony. Z każdym dniem spędzonym w Atlancie poznawałam nowe fakty na temat Hailey. Niestety żaden z nich nie przemawiał na jej korzyść. W Nowym Jorku była całkiem inną kobietą.

W tym momencie nie dziwiłam się Justinowi, że nie chciał, aby jego córka poznała swoją biologiczną matkę.

– Bieber, ile możemy na was czekać – usłyszałam pytanie z ust Luka Hemmingsa.

Byłam w szoku. Z jednej strony przez własny szloch nie słyszałam, kiedy zbliżył się do nas. Z drugiej nie spodziewałam się, że Justin znał ich prywatnie. W końcu czego mogłam się spodziewać. Zarówno 5 Second od Summer, jak i Justin byli jednym z najbardziej znanych artystów w ciągu ostatnich lat. Musiałam się z tym liczyć, że nie raz spotykali się na galach, czy innych tego typu imprezach.

Chłopak, który przez cały czas mnie obejmował, odsunął się ode mnie i starł słoną ciecz płynącą po moich policzkach.

– Nie płacz już. Nie pozwolę cię już nikomu skrzywdzić. Obiecuję, że Hailey się już do ciebie nie zbliży – usłyszałam cichy, łagodny szept Justina tuż przy moim uchu.

Uspokoiłam się trochę dzięki jego pocieszającym słowom. Wtedy odsunęłam się od chłopaka i przetarłam swoją twarz, aby zetrzeć resztę łez. Po chwili założyłam okulary, które miałam na czubku głowy. Justin ujął moją dłoń, a ja smutno uśmiechnęłam się do niego.

Mężczyzna nie odstępując mnie na krok i ciągle trzymając moją rękę, ruszył przed siebie, a ja musiałam za nim biec, aby go dogonić. Chwilę później ktoś otworzył drzwi, przez co słyszałam nieprzyjemne skrzypienie. Nienawidziłam tego dźwięku, bo w tym momencie przez moje ciało przeszedł dreszcz. Od razu poczułam, jak ramię Justina owinęło się wokół mnie, dzięki czemu byłam bliżej niego. Nie pozostawałam mu dłużna. Wtuliłam się w jego bok i oplotłam rękoma jego talię.

– Hej chłopaki. To jest Sevilla. Opowiadałem wam o niej rano – powiedział pogodnie Justina. Przez moje ciało przeszły przyjemne wibracje, kiedy czułam drgania klatki piersiowej mężczyzny podczas wypowiadanych przez niego słów.

–Hej. Jestem Michael, a to Ashton, Calum i Luke, ale chyba nie potrzebnie się przedstawiamy – usłyszałam głos jednego z członków zespołu.

Nagle Justin odsunął się ode mnie, a w pomieszczeniu atmosfera znacznie się zagęściła. Nie miałam pojęcia, co się stało. W końcu nikt z nich nie zachowywał się wcześniej w tak dziwny sposób.

Po chwili poczułam znajomą woń perfum, a kilka sekund później kogoś dłonie znalazły się na moich biodrach.

– Cześć maleńka. Tęskniłaś? – spytał Niall tuż przy moim uchu.

Odskoczyłam od niego jak oparzona. Nie spodziewałam się go w tym miejscu. Miałam przecież ten czas spędzić z Justinem i rodziną. No prawie rodziną, bo był z nami narzeczony mojej siostry i dziewczyna Christiana. Zastanawiałam się, dlaczego Niall był zawsze tam gdzie ja. Zawsze zjawiał się nieproszony. Może i był przyjacielem Harrego, ale to nie upoważniało go do śledzenia mnie. Miałam tego serdecznie dość. Wiedziałam, że z tej znajomości na dłuższą metę nie mogło wyjść nic dobrego. Byłam pewna, że ten chłopak musiał mieć ukryty jakiś ciemny cel.

Niestety, kiedy odsuwałam się od Nialla, zderzyłam się z jakimś mężczyzną. Byłam przekonana, że to nie był nikt z mojego otoczenia, bo każdego z nich rozpoznawałam zarówno po perfumach, jak i sylwetce.

– Uważaj mała – powiedział Luke, który przytrzymał mnie, abym nie upadła na ziemię. Byłam mu za to bardzo wdzięczna, bo nie chciałam kolejny raz tego wieczoru zaliczyć takiego spotkania.

Czułam się jak człowiek za burtą. Zarówno topielec, jak i ja potrzebowaliśmy pomocy, aby dalej funkcjonować. Osoba, która wypadła ze statku lub łodzi na otwarte morze potrzebowała osoby, która podałaby jej koło ratunkowe, aby mogła z powrotem wejść na pokład. Dla mnie takim kołem ratunkowym była operacja, jednak do tego czasu musiałam uzbroić się w cierpliwość. Zanim to miało nastąpić czekała mnie jednak konsultacja medyczna, której najbardziej się obawiałam. Lekarz mógł po raz kolejny przekreślić nadzieję, goszczącą w moim życiu, a ja nie chciałam, żeby tak się stało.

~ Justin ~

Byłem wściekły, kiedy ujrzałem Nialla w tym samym pomieszczeniu. Nie chciałem, odsuwać się od Sevilli, która była w moich ramionach, ale ona nie mogła wyczuć mojej zmiany nastroju. Tylko dla jej bezpieczeństwa stanąłem z boku. Gdy mężczyzna zaczął przytulać moją miłość, miałem ochotę rozwalić najbliżej stojącą rzecz, czyli jego głowę. Jednak powstrzymałem się, bo zobaczyłem, jak Sevilla gwałtownie odsunęła się od niego. W tym momencie poczułem ulgę. Byłem już pewien, że on nie zepsuje naszej relacji, a ja z czasem odzyskam najważniejszą dla mnie kobietę, nie licząc oczywiście mojej córki.

– Sevi chodź ze mną – powiedziałem, obejmując kobietę w pasie.

Dziewczyna skinęła głową i podążała w kierunku, w którym ją prowadziłem. Weszliśmy na scenę, gdzie chwilę wcześniej występował ulubiony zespół mojej ukochanej. Włączyłem piosenkę The Fooo Conspiracy – Man Over Board w swoim telefonie i porwałem kobietę do tańca.

Nikogo w pobliżu nie było. Wszyscy już dawno opuścili arenę, więc nie musiałem się martwić, że będziemy mieli niespodziewaną publiczność. Sevilla szybko odnalazła rytm piosenki, jednak pozwoliła mi się prowadzić. Przyznam, że byłem w szoku, bo z jej umiejętnościami większość dziewczyn woli tańczyć po swojemu. Jednak ona zawsze była inna. Pamiętam, kiedy ją poznałem. Wtedy była pełną energii cheerleaderką, która miała rok przerwy w nauce i wybierała się na studia. Niestety los pokrzyżował zarówno jej, jak i nam wszystkim plany. Byłem bardzo ciekaw, jak wyglądał jej czas po tajemniczym zniknięciu dziewczyny. Miałem do niej pełno pytań, ale bałem się zadać, chociażby jedno z nich, aby jej nie urazić.

Wsłuchałem się w tekst piosenki. Kiedy słyszałem słowa jednej ze zwrotek, łzy stanęły w moich oczach, jednak zamrugałem kilkakrotnie, aby pozbyć się tego dziwnego uczucia. „Postanowiłem, że nie spadł i nie pozwolili mu dostać lepszego z was. Od tego momentu to albo tonąć lub pływać. Gnaj do czegoś nowego. Nie ma człowieka na pokładzie. Człowiek za burtą”.

Miałem wrażenie, że tekst piosenki idealnie opisywał naszą rzeczywistość. Teraz oboje musieliśmy płynąć lub utonąć w tym bagnie, które tak naprawdę sami sobie stworzyliśmy przez te dziesięć lat. Wszystkie kłamstwa i tajemnice, które zaczynały wypływać, chciały nas zniszczyć, ale wiedziałem, że dopóki Sevilla będzie przy mnie, to poradzę sobie ze wszystkim.

Chciałem znów ujrzeć jej cudowny uśmiech, który dawniej bez przerwy gościł na jej twarzy. Jednak wiedziałem, że to nie mogło nastąpić za szybko, bo byłoby to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe.

Kiedy piosenka się skończyła, przyciągnąłem Sevillę bliżej siebie. Długo lustrowałem jej twarz, aby zobaczyć, jak bardzo zmieniła się przez ten czas. Niestety niewiele ujrzałem, bo okulary przeciwsłoneczne zasłaniały pół twarzy dziewczyny.

– Na co czekasz. Pocałuj ją w końcu – usłyszałem za sobą doping Luka.

Nie czekałem na dalszy rozwój wydarzeń. Po prostu zbliżyłem swoją twarz bliżej swojej księżniczki i zacząłem delikatnie muskać jej usta. Byłem w wielkim szoku, kiedy Sevilla zaczęła odwzajemniać mój pocałunek. To była chyba jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.

– Masz rację Justin. Nigdy nie przestałam cię kochać. Zawsze będziesz grał istotną rolę w moim życiu – usłyszałem jej cichy i zdławiony głos, kiedy w końcu odsunęła się ode mnie.

Chciałem jej zadać jeszcze kilka pytań, niestety nie miałem takiej możliwości. Wszyscy zaczęli do nas podchodzić, a Niall zniknął tak szybko, jak pojawił się za kulisami. Wydawać by się mogło, że nigdy go tam nie było. Kiedy moi przyjaciele się zbliżali, na twarzach Luka i Chrisa widziałem szerokie uśmiechy. Nie miałem pojęcia, z czego się tak cieszyli. Obaj wyglądali jak szczury, które śmiały się do sera.

_________________________________________________________________________________
Ten rozdział dedykuję cudownej osobie, jaką jest Beliberka ❤, dzięki której zaczęłam słuchać The Fooo Conspiracy. Specjalnie dla Ciebie kochana dodałam Man Over Board w wersji występu samego Felixa. To z myślą o Tobie Sandi pewnie na koniec filiku robi "kocha, nie kocha". Jak sądzisz misia, co mu wyjdzie? Mam nadzieję, że rozdział podoba się wszystkim czytelnikom. Od razu uprzedzam. W rozdziale jest tłumaczona przeze mnie ostatnia zwrotka wcześniej wspomnianej przeze mnie piosenki, więc za jakiekolwiek błędy przepraszam. Oraz druga dedykacja dla Natalii Osieckiej za pomoc w wyborze tytułu do tego rozdziału, a także serdecznie zachęcam do czytania jej wspaniałego bloga.

Czy Hailey da spokój Justinowi i Sevilli?
Jaka córka Justina zareaguje na wieść o kobiecie, która pojawiła się w życiu jej taty?
Czy Sevilla powie Justinowi o możliwości odzyskania wzroku?
Czy wszystko pójdzie po jej myśli i naprawdę znów będzie mogła ujrzeć otaczający ją świat?
Jakie tak naprawdę Niall ma zamiary wobec Sevilli?
A może jej przeczucie się myli i Horan tak naprawdę jest dobrym facetem?

czwartek, 26 maja 2016

Rozdział X - Koncert


~ Sevilla ~

Byłam szczęśliwa. Nadzieja na nowo zagościła w moim sercu. Tak bardzo chciałam znów widzieć otaczający mnie świat. W końcu po dziesięciu latach życia w ciemności miałam na to szansę.

Na początku chciałam powiedzieć o tym Justinowi przy najbliższej okazji, ale po przemyśleniu wszystkich za i przeciw postanowiłam wstrzymać się z taką informacją. Chciałam mieć pewność, że wszystko się uda. Jednak do tego potrzebowałam konsultacji z lekarzem.

Z pomocą siostry przebrałam się w crop top i krótkie spodenki. Cait rozpuściła mojego warkocza i zaczęła mnie malować. Kiedy skończyła, rozczesała moje włosy i spryskała je lakierem do włosów. Dziewczyna pomogła mi włożyć buty i razem zeszłyśmy na dół.

W salonie Chris od razu pociągnął mnie za sobą i posadził na kanapie. Sam zajął miejsce tuż przy mnie, po czym zarzucił rękę na moje ramie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Chwilę później docierały do mnie strzępki rozmowy Caitlin, Harrego i jakieś dziewczyny, której głosu nie rozpoznałam.

– Nie widzieliśmy kilka dni i już znalazłeś sobie inną? – powiedziała tajemnicza kobieta. W jej głosie potrafiłam uchwycić zazdrość. Po samym tonie, jakim mówiła, wiedziałam, że była wściekła na mojego brata.

Christian odsunął się ode mnie i nagle wokół mnie zrobiło się dużo miejsca. Wiedziałam, że chłopak musiał wstać, aby przywitać się z gośćmi. W tym samym momencie Cait pomogła mi się podnieść, a po kilku sekundach poczułam, jak Harry mocno mnie przytulił. Wcale nie dziwiłam się swojej siostrze, że to właśnie z nim chciała spędzić resztę swojego życia. Przez te kilka dni zdążyłam go trochę poznać. Hazza był czułym i opiekuńczym mężczyzną, któremu bardzo zależało na szczęściu Caitlin. W tym krótkim czasie zauważyłam, że mężczyzna nie widział świata poza moją bliźniaczką.

– Payton to nie tak. Po prostu kilka dni temu dowiedziałem się, że moja siostra, jednak żyje. Odkąd przyjechała, po prostu chciałem nadrobić czas, który nam zabrano. Przepraszam kochanie – słyszałam, jak Chris tłumaczył się dziewczynie.

Z tej krótkiej wymiany zdań wywnioskowałam, że musiało łączyć ich coś więcej. Czyżby to była druga połówka mojego brata?

– Hej. Jestem Payton. Dziewczyna Chrisa – powiedziała kobieta, która nagle znalazła się tuż obok mnie.

– Sevi. Miło mi cię poznać – odparłam bez jakichkolwiek emocji w głosie. – Cait podasz mi okulary? – zwróciłam się do siostry.

Caitlin w mgnieniu oka zjawiła się u mojego boku i podała mi okulary przeciwsłoneczne. Od razu je założyłam, a w tym czasie usłyszałam dzwonek do drzwi.

– Otworzę. To pewnie Bieber – usłyszałam głos swojego brata.

Z pomocą Cait i Harrego doszłam do kanapy, gdzie wszyscy usiedliśmy. Miałam dość tego, że potrzebowałam pomocy bliskich we wszystkich nawet najprostszych czynnościach.

Po raz kolejny tego dnia zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę odzyskam wzrok. O niczym innym tak bardzo nie marzyłam, no może jedynie o Justinie, z którym znów chciałam być.

Jeśli lekarz w rozmowie z moją mamą miał rację. Byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Dziesięć lat życia w ciemności to zdecydowanie zbyt długo.

Usłyszałam kroki, a po chwili poczułam, jak ktoś zajął miejsce obok mnie. Po mieszance perfum wiedziałam, że to Justin. Bez zbędnych słów wtuliłam się w jego bok i dałam upust swoim emocjom, które od rana zbierały się we mnie.

– Ćśś... Kochanie nie płacz. Jestem przy tobie i już nigdy nie dam ci odejść – powiedział Justin. Poczułam, jak jego ramiona otoczyły moją talię. Ten gest sprawił, że zaczęłam się uspokajać.

Po chwili chłopak odsunął się ode mnie, a ja nie wiedziałam, co się działo. Mężczyzna wstał z kanapy i złapał moją dłoń, przez co pomógł mi wstać. Kilka sekund później ktoś okrył mnie swetrem.

– Zbieramy się, bo za chwilę spóźnimy się na koncert – usłyszałam głos Chrisa, który stał za mną i pomagał mi włożyć ręce w rękawy długiej kamizelki, którą chwilę wcześniej ktoś na mnie narzucił.

– Jedziesz ze mną – wyszeptał Justin tuż przy moim uchu. – Zabieram Sevi i jedziemy moim autem. Cait i Harry możecie jechać z nami, bo widzę po minie Christiana, że chce pobyć trochę sam z Pay – zwrócił się do reszty naszego towarzystwa.

Nie zdążyłam nawet zaprotestować, bo chłopak objął mnie w pasie i prowadził w kierunku drzwi. Kilka kroków później czułam, jak chłodne otuliło moje ciało. Zadrżałam. Nie byłam przygotowana na taką pogodę.

~ Justin ~

Kiedy pomogłem Sevi zająć miejsce w moim aucie, szybko okrążyłem pojazd i usiadłem za kierownicą. Caitlin i Hazza siedzieli już na kanapie z tyłu samochodu, więc odpaliłem silnik i ruszyłem na miejsce koncertu.

Wiedziałem, że moja ukochana nigdy nie przestała słuchać muzyki 5 Second of Summer, ani mojej. Ostatniej nocy sporo rozmawiałem z siostrą mojej księżniczki na ten temat. Teraz musiałem zrobić wszystko, aby na nowo zdobyć zaufanie Sevilli. To właśnie przy niej chciałem spędzić resztę swoich dni.

Spojrzałem na dziewczynę, która siedziała obok mnie. Uśmiechnąłem się szeroko na widok Sevi. Muszę przyznać, że Cait postarała się tym razem. Sevilla wyglądała pięknie. Przy tym stroju nawet nikomu nie powinny przeszkadzać jej ciemne okulary, które idealnie dopełniały całość stroju. W takim wydaniu nikt nie powinien podejrzewać, że moja towarzyszka była niewidoma.

Dojechaliśmy na miejsce. Zaparkowałem najbliżej wejścia na arenę, jak tylko mogłem. Pomogłem wysiąść Sevi i czekaliśmy, aż zjawi się Chris. Nie staliśmy długo, bo z daleka ujrzałem znajome auto mojego przyjaciela. Złapałem Sevillę za rękę i przyciągnąłem dziewczynę bliżej siebie. Kątem oka ujrzałem znajomą postać, ale nie potrafiłem rozpoznać twarzy tej osoby.

Nie miałem czasu na dalsze rozmyślania, bo Christian i Payton zjawili się tuż przy nas. Ująłem Sevi pod ramię i udaliśmy do wejścia. Ochrona dokładnie sprawdziła nasze bilety, po czym mogliśmy zająć wskazane miejsca pod samą sceną.

Zaczęło się wielkie odliczanie, a po chwili przez głośniki rozeszły się dźwięki gitar. Chłopcy weszli na scenę i zaczęło się show. Widziałem wielki uśmiech na twarzy swojej wybranki, gdy usłyszała pierwsze słowa piosenki, którą zazwyczaj rozpoczynali swoje występy.

Słyszałem, jej wspaniały głos, kiedy śpiewała razem z chłopakami. Te słowa zadziałały na mnie jak kubeł zimnej wody. „Co w tobie lubię? Naprawdę wiesz, jak tańczyć. Kiedy idziesz w górę, dół, skaczesz wokół, myślisz o prawdziwej miłości”.

Czułem się tak, jakby ta piosenka była o mnie i Sevilli. Chociaż zostaliśmy od siebie oddaleni na dziesięć lat, w tym jednym tańcu wczorajszej nocy przekazała mi wszystkie uczucia. Wiem, że starała się wszystko przede mną ukryć, ale prawdziwa miłość wszystko przetrwa.

Pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłem, jak tańczyła. Byłem wtedy w siódmym niebie. Jej ruchy były perfekcyjne. Wszystko miała idealnie dopracowane. Wydawało mi się, że to było całe jej życie. Byłem pewien, że do szczęścia nie potrzebowała nic więcej, jak muzyki.

Widziałem, jak chłopaki skakali po całej scenie i wygłupiali się w rytm akordów gitary. Jedynie Ashton siedział prawie bez ruchu. Użyłem słowa prawie, bo może nie przemieszczał się tak jak jego koledzy, bo grał na perkusji. Chłopak tak naprawdę miał znacznie więcej roboty niż inni członkowie zespołu. Wiedziałem coś na ten temat, bo sam grałem na tym instrumencie. Szczerze? To najdłużej uczyłem się na nim gry, bo sam musiałem wybijać rytm.

Próbowałem się nie śmiać, kiedy widziałem, jak Mike skakał po całej scenie. Żałowałem, że Sevilla nie mogła tego zobaczyć. Wiedziałem, że bardzo by się jej to spodobało. Zawsze uwielbiała oglądać koncerty. Kiedyś przeglądałem jej historię w laptopie i zauważyłem, że to były najczęściej oglądane przez nią filmiki.

Moja partnerka zaczęła wesoło poruszać się w rytm piosenek. Podałem jej rękę i razem zaczęliśmy tańczyć. Widząc jej szczęście, nie potrzebowałem nic więcej.

– Jakiego koloru Michael ma włosy? – spytała, kiedy wtuliła się w moje ciało.

– Ma taki dziwny odcień. Nie jest to ani czerwony, ani pomarańczowy – odparłem i zacząłem gładzić jej plecy. Nie wiedziałem, jak zidentyfikować ten kolor, więc opisałem jej to, co mi przypominał.

Po zakończonym show zabrałem swoich przyjaciół na umówione wcześniej spotkanie z zespołem. Nie mówiłem o tym wcześniej nikomu, bo chciałem zrobić niespodziankę swojej księżniczce.

Miała to być przyjemna i przyjacielska rozmowa w towarzystwie najbliższych mi ludzi. Niestety nie wszystko było takie proste.

– Odczep się od niego dziwko – usłyszałem zbyt dobrze znany mi głos, abym mógł go pomylić.

Hailey podbiegła do nas. Nikt z nas nie zdążył zareagować. Blondynka uderzyła w twarz Sevillę, przez co ta upadła na ziemię.

Stanąłem jak wryty. Nie wierzyłem własnym oczom. Czy to działo się naprawdę? Ochrona podbiegła do nas i wyniosła szarpiącą i odgrażającą się Hails.

Jako pierwszy otrząsnąłem się z transu. Podbiegłem do dziewczyny, która leżała na podłodze i wylewała swoje łzy. Pomogłem jej wstać i pozwoliłem jej się wtulić w swoje ciało. Chris podał mi okulary przeciwsłoneczne, które leżały na ziemi, a ja założyłem je na czubku głowy swojej księżniczki.

Objąłem mocno Sevillę i nagle poczułem, jak moja koszulka stawała się coraz bardziej mokra. Jednak nie przejmowałem się tym. Najważniejsze było to, aby moja księżniczka doszła do siebie po nieprzyjemnych chwilach w towarzystwie matki mojego dziecka.

Nie sądziłem, że ta kobieta może być tak bardzo agresywna. Wtedy wiedziałem, że musiałem jeszcze bardziej chronić swoją córkę. Nie mogłem pozwolić, żeby małą Sevi spotkała się z Hailey, tylko dla jej bezpieczeństwa.

– Bieber, ile na was możemy czekać? – spytał Luke, który nagle znalazł się wśród nas.

Zaniemówił, kiedy zobaczył scenę przed sobą. Pewnie bym zareagował podobnie. Starłem łzy płynące po policzkach Sevilli i delikatnie pocałowałem usta swojej księżniczki.

– Nie płacz już. Nie pozwolę cię nikomu już więcej skrzywdzić. Obiecuję, że Hailey już się do ciebie nie zbliży – wyszeptałem do jej ucha.

Dziewczyna przetarła swoją twarz i przesunęła okulary z powrotem na swoje oczy. Ująłem dłoń kobiety, na co odpowiedziała mi smutnym uśmiechem. Wszyscy nagle się ożywili jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Całą ekipą udaliśmy się do pokoju, gdzie siedziała już reszta zespołu. Szeroko uśmiechnąłem się na widok chłopaków, którzy w mgnieniu oka nas otoczyli.
_________________________________________________________________________________
Czy Sevilla odzyska wzrok?

Czy Sevi powie o tej możliwości Justinowi?
Dlaczego Hailey uderzyła Sevillę?
Czy Justinowi uda się uchronić dwie Sevillę przed Hails?
Co stanie się podczas spotkania z zespołem 5 Second of Summer?










niedziela, 15 maja 2016

Rozdział VIII - Zapomnieć



~ Sevilla ~


Gdy przysłuchiwałam się kłótni Hailey i Justina, poznałam smutną prawdę. Okazało się, że tak naprawdę nie znałam własnej przyjaciółki. Nie potrafiłam tam siedzieć. Poderwałam się z ławki i biegłam przed siebie. Po pewnym czasie zderzyłam się ze ścianą jakiegoś budynku. Opadłam bez sił na ziemię i dałam upust swoim emocjom. Miałam już dość takiego życia. Nie byłam już pewna, komu mogłam ufać.

Poczułam, jak po moich policzkach spływała słona ciecz. Zdjęłam okulary przeciwsłoneczne i położyłam je obok siebie. Ukryłam twarz w dłoniach, a łzy sączyły się przez moje palce.

W ciągu zaledwie kilku chwil całe moje życie zawaliło się po raz kolejny. Nie rozumiałam, jak kobieta, którą uważałam za przyjaciółkę, mogła zachować się tak, a nie inaczej.

Nie rozumiałam, jak matka mogła porzucić swoje dziecko zaraz po porodzie? Jaką wyrachowaną osobą musiała być, aby postąpić w ten sposób? Pytania mnożyły się w mojej głowie, lecz na żadne nie potrafiłam odpowiedzieć. Hails przecież przez te wszystkie lata była jedyną osobą, w której miałam oparcie. Tylko dzięki niej radziłam sobie ze wszelkimi problemami, jednak nie potrafiłam się przed nią otworzyć.

Zastanawiałam się, czy ona miała ten sam dylemat. Jednak wiedziałam, że nie zdobędę się na odwagę, aby porozmawiać z nią na ten temat.

Usłyszałam kroki. Były to ciężkie, głośne kroki mężczyzny, który w niebezpiecznym tempie zbliżał się do mnie. W jednej chwili starałam się uciszyć swój szloch, niestety nie wyszło mi to zbyt dobrze. Zwinęłam się w kłębek, podciągając kolana pod brodę. Czułam, jak całe moje ciało drgało, a ja nie mogłam nic na to poradzić.

- Sevi nic Ci nie jest? Co się stało – usłyszałam zmartwiony głos Nialla. Słysząc jego głos, jeszcze bardziej zaczęłam płakać.

Chłopak momentalnie zjawił się u mojego boku, a ja nie pytając o pozwolenie, wtuliłam się w jego ciało. Szybko poczułam, jak jego duże dłonie gładziły moje plecy. Wiedziałam, że mężczyzna miał całą koszulę przemoczoną od moich łez, jednak ja nie byłam w stanie powstrzymać płaczu.

Czułam się oszukana przez wszystkich dookoła. Nawet nie byłam pewna, czy mogłam ufać Niallowi, który teraz siedział przy mnie.

Po wielu minutach prób, w końcu udało mi się powstrzymać kolejną falę rozpaczy, która roznosiła się po moim organizmie. Szybko odsunęłam się od umięśnionego torsu mojego towarzysza i zaczęłam szukać dłońmi swoich okularów. Niestety moje palce szybko odnalazły rękę Nialla, który wykorzystał okazję i splótł nasze palce w jedność.

- Powiesz mi, co się stało? Wszyscy martwiliśmy się o Ciebie – wyszeptał. Wolną dłonią poprawił kosmyki włosów, które opadały na moją twarz, a po chwili przyciągnął mnie bliżej siebie.

- Niall nie chcę o tym rozmawiać. Zabierz mnie do Chrisa – poprosiłam. Mój głos znów zaczął się łamać, więc wzięłam głębszy oddech. Gdy powoli wypuszczałam powietrze z płuc, czułam, jak mój organizm stawał się spokojniejszy.

Mój towarzysz nie odezwał się już więcej. Niall pomógł mi wstać i podał mi moje okulary. Chłopak objął mnie w pasie i poprowadził w stronę klubu. Szybko poczułam, jak silne ramiona owinęły się wokół mojego ciała. Chwilę później moje nogi zostały oderwane od ziemi.

- Martwiłem się. Nigdy więcej tak nie uciekaj siostrzyczko – powiedział Chris. W jego głosie przebijała się troska i ulga.

Zarzuciłam ręce na jego szyję i mocniej wtuliłam się w ciało swojego brata. Christian postawił mnie na ziemi, a po chwili usłyszałam, że rozmawiał z kimś przez telefon.


~ Justin ~


Chris przerwał moją kłótnię z Hailey. Podbiegł do nas, jakby był w gorącej wodzie kąpany. Ciągle coś krzyczał, a ja nie potrafiłem go zrozumieć.

- Widziałeś Sevillę? Wyszliśmy na chwilę przed klub, bo źle się poczuła. Zostawiłem nią na ławce i poszedłem po papierosy. Gdy wróciłem, już jej nie było. Powiedz, że widziałeś, w którą stronę poszła – powiedział spanikowany Christian.

W pierwszej chwili nie docierały do mnie jego słowa. Moja księżniczka była na dworze, a ja niczego nie zauważyłem? Nie potrafiłem stać bezczynnie. Nie mówiąc ani słowa, zacząłem biec przed siebie.

Przeszukałem już chyba całą okolicę. Przecież niewidoma dziewczyna nie mogła zbyt daleko uciec, a jednak miałem wielki problem, aby nią znaleźć.

Chodziłem w kółko, a moje wszelkie poszukiwania i tak poszły na marne. Miałem wrażenie, że dziewczyna zapadła się pod ziemię. Nagle zadzwonił mój telefon. Bez zastanowienia odebrałem połączenie.

- Wróć do klubu. Horan właśnie przyprowadził Sevi – powiedział z ulgą Christian.

Nie powiem, ucieszyłem się, kiedy Sevilla się odnalazła. Zacząłem zastanawiać się, czy Niall będzie już zawsze dzielił mnie i wybrankę mojego serca. Miałem dość tego, że blondyn spędzał zbyt wiele czasu w towarzystwie dziewczyny, która była sensem mojego życia.

Szybko wróciłem do klubu. Z daleka widziałem Sevi, która siedziała przy stoliku. Była otoczona przez facetów. Z jednej strony miała Christiana. Wcale mu się nie dziwiłem. W końcu była jego siostrą, więc chciał mieć wszystko pod kontrolą. Jednak z drugiej strony siedział blondyn. Na sam jego widok czułem nieprzyjemny dreszcz. Miałem wielką ochotę pokazać mu, gdzie jego miejsce. Wiedziałem, że nie mogłem tego zrobić, bo musiałem udowodnić Sevilli, że jestem bardziej wartościowym człowiekiem niż Nialler, który przyczepił się do niej jak rzep psiego ogona.

Chris szeroko uśmiechnął się w moją stronę, kiedy zobaczył, że zbliżałem się w ich kierunku. Szybko przedostałem się przez tłum i zająłem miejsce przy stoliku. Harry podał mi drinka, a ja dopiero wtedy uświadomiłem sobie, w jakim stopniu działały na mnie emocje.

Nie byłem w stanie utrzymać szklanki w jednej pozycji. Ręce trzęsły mi się, że napój rozlewał się dookoła mnie.

- Justin uspokój się – powiedział Christian. Mężczyzna położył rękę na moim ramieniu i stanowczo odwrócił w swoją stronę.

Odłożyłem alkohol na stół i spojrzałem na swojego przyjaciela. W jego oczach widziałem troskę i niepewność. Wziąłem głęboki oddech, aby opanować swój organizm, który był w rozsypce.

Podniosłem szklankę z kolorowym drinkiem i przyłożyłem do swoich ust. Byłem w szoku, gdy nie poczułem nieprzyjemnego pieczenia w gardle, który często pojawiał się podczas picia alkoholu. Musiałem przyznać, że ten turkusowy trunek był całkiem smaczny. W jego konsystencji dało się odnaleźć cząstki zmiksowanego mango i imbiru, który dodawał trochę pikanterii całej mieszance.

Kolejny raz podążyłem wzrokiem za Chrisem. Zazdrościłem mu widoku, jaki miał przy sobie. Sevilla siedziała wtulona w jego tors i kurczowo obejmowała go swoimi ramionami. Byłem ciekawy, co takiego wprawiło moją ukochaną w taki stan.

- Sevilla zatańczysz ze mną? - spytałem z nadzieją w głosie. Chciałem spędzić trochę czasu w samotności z kobietą, która tak bardzo zawładnęła moim sercem.

Dziewczyna niechętnie odsunęła się od swojego brata, a w jego oczach widziałem nieme podziękowanie. Wiedziałem, że Sevi obejmując go w taki sposób, uniemożliwiła mu jakikolwiek ruch po szklankę z alkoholem czy papierosy. Złapałem dłoń brunetki i pomogłem jej wstać. Po chwili owinąłem rękę wokół jej talii i poprowadziłem w stronę parkietu, posyłając Niallowi zwycięskie spojrzenie.

Usłyszałem dźwięk piosenki Seleny Gomez – Hands to Myself. Przyciągnąłem partnerkę do swojego ciała i zacząłem poruszać się w rytm muzyki. Miałem wrażenie, że te słowa idealnie opisywały relację moją i Sevi. Jednak kiedy piosenkarka doszła do słów: „Doktor powiedział, że nie jesteś dla mnie dobry, ale ludzie mówią to, co chcą i powinieneś wiedzieć, że jeśli bym mogła, oddychałabym tobą każdego dnia”, dziewczyna zaczęła wyrywać z mojego uścisku. Nie rozumiałem, co się stało. Odsunąłem lekko Sevillę od sobie i ujrzałem jej zapłakaną twarz.

Objąłem kobietę mocniej w pasie i poprowadziłem w stronę wyjścia. Kiedy świeże powietrze orzeźwiło moją towarzyszkę, poczułem, jak jej ciało stało się bezwładne. Nie myślałem długo. Pomogłem dziewczynie usiąść na schodach, a sam zająłem miejsce obok niej.

- Justin powinieneś wrócić do środka. Hailey będzie się o Ciebie niepokoić. Musisz dać sobie ze mną spokój. Twoje dziecko potrzebuje matki, którą jest Baldwin, a nie niewidomej opiekunki. Proszę cię, odejdź i daj mi o sobie zapomnieć. Nie chcę już więcej cierpieć. Sama nie wiem, komu mogę ufać – usłyszałem zdławiony głos Sevilli.

W pierwszej chwili nie rozumiałem, o co jej chodziło. Jednak po szybkiej analizie słów mojej ukochanej wszystko stało się jasne. W jednej chwili zrozumiałem, dlaczego uciekła, a później nie chciała rozstać się z Christianem. Musiałem być wielkim idiotom, jeśli urządziłem kłótnię z matką mojej córki na środku parkingu. Nie byłbym w szoku, jeśli rano cała historia zostałaby opisana w gazetach.

- Sevi powtórzę to tylko raz. To ty jesteś miłością mojego życia. Nigdy nie zrezygnuję z możliwości życia z tobą u boku. Owszem Hailey jest matką mojego dziecka, ale straciła do niej jakiekolwiek prawa, gdy znikła zaraz po porodzie. Uwierz mi kochanie, że to ciebie potrzebuję do szczęścia. Odkąd zjawiłaś się w moim życiu, stałaś się dla mnie bardzo ważną osobą. Z tego powodu nazwałem córkę twoim imieniem. Na żadnej innej kobiecie nie zależało mi tak jak na tobie. Nie każ mi teraz odchodzić, bo kolejnego rozstania z tobą nie przeżyję. Nie interesuje mnie to, że nie możesz zobaczyć nic wokół, bo dla mnie liczą się twoje uczucia. Wiem, że nadal mnie kochasz tak jak ja ciebie. Tego nie ukryjesz. Proszę, uczyń mi ten zaszczyt i bądź znów ze mną – poprosiłem na koniec swojego monologu.

Dziewczyna długo siedziała i milczała. Widziałem, jak łzy spływały strumieniami po jej policzkach. Nie mogłem na to patrzeć. Przyciągnąłem kobietę do swojego torsu i kciukami otarłem słony płyn, który spływał wzdłuż jej twarzy.

- Justin potrzebuję czasu. Proszę, idź po Chrisa. Chcę wrócić do domu – mówiła, dławiąc się łzami.

Nie chciałem rozstawać się z Sevillą, ale chciałem, aby wszystko na spokojnie przemyślała. Nie chętnie wstałem ze schodów, na których siedzieliśmy i wróciłem do klubu. Podszedłem do naszego stolika i od razu poczułem na sobie mordercze spojrzenie Christiana.

- Sevilla czeka na ciebie przed klubem. Ona chce wracać do domu – powiedziałem, nachylając się do ucha przyjaciela.

Mężczyzna spojrzał na mnie niepewnym wzrokiem, jednak nic nie odpowiedział. Wstał z kanapy i ruszył w stronę wyjścia.

- Pokłóciliście się? - spytała zmartwiona Caitlin.

- Gorzej. Sevi słyszała moją kłótnię z Hailey. Teraz muszę się jeszcze więcej napracować, aby znów zdobyć jej serce – odparłem. Wziąłem do ręki szklankę z drinkiem, którą postawiłem i za jednym ruchem opróżniłem całe naczynie.


~ Sevilla ~


Słowa piosenki Seleny Gomez sprawiły, że przypomniałam sobie kłótnię Justina i mojej przyjaciółki. Nie miałam pewności, czy mogłam tę kobietę jeszcze tak nazwać. Jednak jego słowa, które do mnie skierował, gdy wyszliśmy na dwór, uświadomiły mi, że on nigdy nie był mi obojętny. Większa część mojego serca nadal go kochała i nigdy nie przestanie. Za wiele namieszałam w naszych życiach, abyśmy mogli tak po prostu zapomnieć o sobie.

- Mała, co się dzieje? - usłyszałam głos mojego brata.

Nie byłam w stanie mu odpowiedzieć. Wyciągnęłam ręce w jego stronę, a on mocno mnie objął. Tylko w jego ramionach czułam się bezpiecznie.

- Zabierz mnie do domu – wyszeptałam, czując zbierający się potok łez pod moimi powiekami.

Słyszałam, jak Christian zamawiał dla nas taksówkę, jednak z nadmiar wrażeń cała się trzęsłam. Nie uszło to uwadze mojego brata, który okrył mnie swoją marynarką. Kilka minut później siedzieliśmy w samochodzie.

Chris bez przerwy obejmował mnie ramieniem, za co byłam mu niezmiernie wdzięczna. Nie mam pojęcia, jakbym poradziła sobie bez jego pomocy. Pojazd się zatrzymał, a chłopak poluźnił uścisk i otworzył drzwi. Gdy weszliśmy do domu, zaprowadził mnie do mojego pokoju i wręczył mi moją piżamę.

- Mogę spać dzisiaj z tobą? Po tym wszystkim chyba sama nie zasnę – powiedziałam z nadzieją w głosie.

Mężczyzna przez chwilę milczał, jednak po pewnym czasie złożył delikatny pocałunek na moim czole.

- Za dwadzieścia minut przyjdę tutaj po Ciebie. Ty się przebierz, a rano mama pomoże ci wziąć prysznic – odparł zdecydowanym tonem.

Gdy usłyszałam, że drzwi zamknęły się za nim, wykonałam jego polecenie. Kilka minut później byłam już gotowa do spania. Zaczęłam chodzić po pokoju i liczyć kroki, aby dowiedzieć się, jak daleko moje łóżko znajdowało się od ściany lub ile kroków zajmie mi dojście od łóżka do szafy. Jeśli miałam spędzić w tym miejscu sporo czasu, to chciałam móc przynajmniej po swoim pokoju poruszać się bez pomocy osób trzecich.

- Chodź mała, idziemy spać – powiedział mój brat, który nagle zjawił się u mojego boku.

Mężczyzna pomógł mi dojść do łóżka, jak się okazało, zostaliśmy w moim pokoju. Położyłam się, a mój brat zrobił to samo z drugiej strony. Chris okrył mnie kołdrą i przyciągnął bliżej siebie. Mocno wtuliłam się w jego ciało i od razu zasnęłam, słysząc spokojny rytm jego serca.
_________________________________________________________________________________

Czy Sevilla podejmie właściwą decyzję?
Czy Sevilla i Justin będą razem?
A może Niall i Hailey oddalą Sevillę i Justina od siebie?

wtorek, 10 maja 2016

Rozdział VII - Płacz





~ Justin ~ 


Kiedy usłyszałem, że Hailey chciała zająć się naszą córką, byłem po prostu wściekły. Jeśli sądziła, że powrotem do Atlanty naprawi nasz związek to była w wielkim błędzie. Przez cztery lata nie interesowała się swoim dzieckiem, więc nie miała, na co liczyć w tym momencie.

Niestety mój nagły wybuch emocji sprawił, że wszystko wyglądało całkiem inaczej, niż planowałem. Moja mała księżniczka była tak przestraszona, że płakała, chowając się za plecami mojego przyjaciela, a miłość mojego życia stała zbyt blisko Nialla. Gdy widziałem, jak blondyn spoglądał na Sevillę, miałem wielką ochotę walnąć mu prosto w twarz. Jednak obecność mojej córki podtrzymała mnie przed zrealizowanie planu.

- Hailey, a może pójdziesz z nami? Chciałabym się dowiedzieć, jak moja siostra spędzała swój wolny czas w Nowym Jorku — odezwała się Caitlin. Z jednej strony byłem jej ogromnie wdzięczny, bo wiedziałem, że blondynka nie wyjawi mojemu maleństwu tajemnicy. Z drugiej strony miałem do niej wielki żal. Fakt, że musiałem spędzić kilka godzin w towarzystwie matki swojego dziecka, nie był dla zbyt pocieszający.

Miałem nadzieję, że Hailey odrzuci propozycję mojej przyjaciółki. Niestety. Usłyszałem pozytywną odpowiedź. W tym momencie straciłem wiarę w fakt, że porozmawiam z kobietą, która zawładnęła moim życiem i sercem.

- Kochanie zostaniesz w domku wujka Chrisa i jego rodziców? Tatuś dziś wieczorem idzie z nimi na spacer i późno wróci, a rano razem pojedziemy do babci Pattie na śniadanie, jeśli będziesz grzeczna — powiedziałem, klękając tuż przy małej Sevi. Nagle uświadomiłem sobie, jak teraz dziwnie to miało wyglądać. Obie miłości mojego życia, zarówno dziewczyna, którą straciłem na dziesięć lat, jak i moja córka nosiły to samo imię. Musiałem wymyślić sposób, jak powinienem się do nich zwracać, aby obie wiedziały, do której z nich mówiłem.

- Dobrze tatusiu, ale po spacerze przyjdziesz tutaj i będziesz spać ze mną? - spytała, robiąc swoje słodkie maślane oczka. Nie miałem serca, aby odmówić temu aniołkowi. Po prostu podałem dziewczynce pozytywną odpowiedź i ucałowałem delikatnie jej czoło.

- Bieber dość tych czułości, musimy iść — usłyszałem głos mojego przyjaciela. Podniosłem głowę i zobaczyłem, że w salonie zostałem sam z Christianem.

Niechętnie pożegnałem się ze swoim dzieckiem i podążyłem za Chrisem. Na podjeździe doznałem kolejnej sceny zazdrości. Widok szczęśliwej Sevi łamał mi serce. Oczywiście chciałem, żeby moja miłość była radosna, bo już zbyt wiele wycierpiała przez życie, ale to ja chciałem sprowadzać uśmiech na jej piękną twarz. Niall w widoczny sposób podrywał Sevillę na moich oczach.

Wtedy coś we mnie pękło. Przyspieszyłem kroku i oddaliłem się od całej ekipy. Gdy zostałem sam, wyjąłem z kieszeni paczkę fajek. Szybko odpaliłem papierosa i zaciągnąłem się dymem trucizny. Czując, jak nikotyna rozprzestrzeniała się po moim organizmie, stawałem się spokojniejszy.

- Justin wszystko w porządku? — spytał Harry. Nawet nie wiedziałem, kiedy zjawił się u mojego boku. Odwróciłem się w jego stronę. Rzuciłem niedopałek na ziemię i przydeptałem płomień butem.

- Nie. Hazza nic nie jest w porządku. Twój przyjaciel podrywa miłość mojego życia, a ja nic z tym nie mogę zrobić. Przez kłamstwa twoich przyszłych teściów straciłem wszystko, na czym kiedykolwiek mi zależało. Teraz Sevi już nie będzie chciała być ze mną, bo mam dziecko z inną kobietą. Do tego matka mojej córki sądzi, że wracając po czterech latach, naprawi wszystko jedną wizytą — powiedziałem i w końcu wyrzuciłem z siebie wszystkie emocje i obawy. Poczułem wielką ulgę, gdy otworzyłem się przed nim.

Harry nie odezwał się już żadnym słowem. Sama jego obecność podnosiła mnie na duchu. Mężczyzna podszedł do mnie i położył swoją dłoń na moim ramieniu w geście otuchy.

- Bieber będzie dobrze. Zobaczysz, a co do Sevilli to uwierz stary. Ona przez cały pobyt na Hawajach, gdy nie było przy nas Nialla non stop pytała się o ciebie. Jestem pewien, że ona też nie potrafi o tobie zapomnieć — usłyszałem za sobą jego pewny siebie głos.

Stanąłem jak wryty. Sevi nadal o mnie myślała i chciała wiedzieć co u mnie. Kto wie, może ciągle mnie kochała?

Trzymając się tej myśli, razem z narzeczonym swojej przyjaciółki wróciłem do znajomych. W tym samym momencie na plac wjechały dwie taksówki. Cait i Harry od razu zabrali ze sobą Nialla i Hailey. W tym momencie byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, bo nie musiałem patrzeć na nikogo z pary blondynów. Chris w tym czasie mocno obejmował Sevillę w pasie i prowadził nią do drugiej taksówki.

Bez namysłu podążyłem za swoim przyjacielem. Gdy widziałem, w jaki sposób Christian opiekował się swoją starszą siostrą, byłem wściekły. Miałem wielką ochotę rozwalić wszystko, co znalazłoby się na mojej drodze. Czułem wielką nienawiść do kobiety, która sprawiła, że moja księżniczka była uzależniona od pomocy innych osób.

Nadal nie potrafiłem zrozumieć, co takiego ta dziewczyna miała w sobie. Przecież nasz związek nie trwał dłużej niż cztery miesiące. W tym czasie byłem też w trasie, więc nie spędzaliśmy ze sobą zbyt wiele czasu. A jednak zakochałem się na zabój. Przywiązałem się do niej emocjonalnie i kiedy ją straciłem, sens mojego życia również zniknął. Stałem się wrakiem człowieka. Byłem cieniem samego siebie. Nie mogłem normalnie funkcjonować, czy myśleć racjonalnie. Gdy zamykałem oczy, widziałem jej śliczny uśmiech i roześmiane oczy. Teraz kiedy miłość mojego życia znów była na wyciągnięcie ręki, balem się odrzucenia.

- Czemu siedzisz tak cicho? Martwisz się o swoją córkę? Z moimi rodzicami nie stanie się jej krzywda — usłyszałem ciepły, a zarazem zmartwiony głos Sevi.

- Po prostu myślałem. Nadal nie mogę pojąć, jak oni mogli nam to zrobić. Chciałbym cofnąć czas i uniknąć tych wszystkich kłamstw — powiedziałem i oparłem swoje czoło o szybę. Podziwiałem zmieniający się krajobraz rozświetlonej Atlanty. Żałowałem, że ona nie może ujrzeć tego wszystkiego. Tak wiele zmieniło się w tym mieście przez te dziesięć lat. Niekiedy sam nie wierzyłem, że to jest te samo miasto, co w moich wspomnieniach.

Podczas tej krótkiej wymiany zdań z Sevillą, nie kłamałem. Chciałem móc cofnąć czas i uniknąć tych wszystkich kłamstw. Wtedy nie straciłbym najważniejszej osoby w swoim życiu.


~ Sevilla ~ 


Przez całą drogę do klubu Justin był bardzo małomówny. Zmienił się przez te dziesięć lat. Nie poznawałam go. Najpierw w domu moich rodziców byłam świadkiem jego wybuchu złości. Nie rozumiałam, czym Hailey mu zawiniła. Przecież zaproponowała tylko, że może zaopiekować się jego córką. Czy to był wystarczający powód na takie traktowanie?

Zastanawiałam się, czy on był taki przez cały czas. Przecież w każdej rozmowie Cait chwaliła Justina. Wiecznie mówiła, jak dobrze radził sobie w roli samotnego ojca. Szczerze? Nie rozumiałam, jak kobieta mogła pozostawić swoje własne dziecko.

Gdy dotarliśmy na miejsce, Chris pomógł mi wysiąść z pojazdu. Po chwili poczułam, jak ramiona Nialla owinęły się wokół mojej talii. Nie powiem. Podobał mi się ten gest, ale wolałam, żeby to Justin był na jego miejscu.

- Gotowa, aby zaszaleć — spytał uradowany. Zaśmiałam się pod nosem i skinęłam głową. Chłopak mocniej mnie objął i poprowadził w głąb klubu.

Zajęliśmy miejsce przy stoliku, a Harry z Justinem poszli po drinki. Wśród mojego towarzystwa panowała ciężka atmosfera. Nie miałam pojęcia, co było tego przyczyną. Każdy z obecnych zachowywał się co najmniej dziwnie i skrywał jakąś tajemnicę.

- Zatańczymy księżniczko? — usłyszałam pogodny głos brata.

Ochoczo skinęłam głową, a Chris od razu zabrał mnie na parkiet. Słysząc rytm piosenki, chłopak owinął ramiona wokół mojej talii. Chwilę później już kołysaliśmy się w rytm mojej ulubionej piosenki 5 Second of Summer - Amnesia. Wsłuchując się w tekst, zaczęłam rozmyślać o przeszłości. Wspomnienia spowodowały, że poczułam nieprzyjemne pieczenie pod powiekami.

- Chris możesz wyprowadzić mnie na dwór? Chciałabym chwilę odpocząć od tego hałasu — powiedziałam, nachylając się w stronę brata.

Christian mocniej zaplótł ramiona wokół mojej talii. Po kilku minutach poczułam, jak chłodne powietrze uderza o moją twarz. Dzięki temu moje łzy nie wydostały się na zewnątrz. Gdy usiadłam na ławce, usłyszałam kłótnie.

- Hails zrozum. To nie ma sensu. Wracaj tam, skąd przyjechałaś, bo ja i Sevi nie potrzebujemy ciebie do szczęścia. Cztery lata radziliśmy sobie bez twojej pomocy. Teraz daj nam spokój i nie ingeruj w nasze życie — słyszałam głos Justina.

Zastanawiałam się, z kim on się kłócił. Czy to miało coś wspólnego z nagłym wyjazdem mojej przyjaciółki z Nowego Jorku? Niestety odpowiedź poznałam wcześniej, niż bym planowała.

- Justin daj mi to wszystko wytłumaczyć. Naprawdę chcę wszystko naprawić — usłyszałam głos dziewczyny, która do tej pory była jedną z najbliższych mi osób.

Teraz okazało się, że tak naprawdę nie znałam własnej przyjaciółki. Nie potrafiłam tam siedzieć. Poderwałam się z ławki i biegłam przed siebie. Po pewnym czasie zderzyłam się ze ścianą jakiegoś budynku. Opadłam bez sił na ziemię i dałam upust swoim emocjom. Miałam już dość takiego życia. Nie byłam już pewna, komu mogłam ufać.
_________________________________________________________________________________

Hej kochani :) 

Tak jak obiecałam. Powracam do was po maturach ze zdwojoną siłą. Wprawdzie ostatni egzamin mam dopiero w czwartek, ale większość mam już za sobą, więc miałam czas, aby usiąść przed laptopem i napisać coś dla was.

Mam nadzieję, że ta przerwa nie zniechęciła was do czytania i nadal będziecie chętnie wracać do tej historii. Z racji tego, że w końcu mam wakacje, rozdziały będą pojawiać się znacznie częściej.

Czy ktoś zorientuje się, że Sevilla zniknęła?

Czy niewidoma dziewczyna będzie sama w stanie wrócić do domu lub na imprezę?

Czy pogodzi się z faktem, że została oszukana przez własną przyjaciółkę?

Kogo wybierze Justin, a kogo Sevilla?

niedziela, 3 kwietnia 2016

Rozdział IV - Hawaje


~ Sevilla ~



Od dwóch dni byłam z rodzicami na Hawajach. Żałowałam, że nie mogłam zobaczyć charakterystycznej roślinności, czy niezwykłych barwnych strojów mieszkańców, czy turystów.

Wyszłam ze swojego pokoju. Podtrzymując się ściany, opuściłam swój pokój. Weszłam do salonu, skąd słyszałam głośną rozmowę moich rodziców. Po kilku sekundach usłyszałam kroki, wibracje podłoża i stukot obcasów o posadzkę utwierdziły mnie w przekonaniu, że mama zbliżała się w moją stronę. Kiedy poczułam rękę kobiety na swoim ramieniu, od razu ujęłam jej dłoń, a ona poprowadziła mnie w stronę kanapy.

- Nie ruszaj się, kochanie. Za chwilę przyniosę ci śniadanie - powiedziała, a ja słyszałam, jak wychodziła z pomieszczenia.

W tym samym momencie poczułam, jak kanapa ugięła się pod ciężarem drugiej osoby. Wiedziałam, że to był mój tata. Przesunęłam się w jego stronę i wtuliłam się w ciało ojca.

- Sevi pójdziemy dziś na plażę? - spytał, gdy do pomieszczenia wchodziła moja rodzicielka.

W odpowiedzi skinęłam głową na znak zgody. Kobieta postawiła talerz na moich kolanach. Wzięłam pierwszą kanapkę w swoją dłoń, a po chwili opróżniłam zawartość półmiska. Mama pomogła mi wstać i razem udałyśmy się do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku, a ona podeszła do mojego bagażu. Nagle na moje nogi zaczęły spadać ubrania. Kiedy moja rodzicielka wyszła z pokoju, zaczęłam się przebierać. Założyłam bikini, a na to zarzuciłam lekką zwiewną sukienkę. Kiedy wychodziłam z pomieszczenia, od razu padłam w ramiona ojca.

Tata ujął mnie pod ramię i opuściliśmy nasz apartament. Przez całą drogę mężczyzna mnie podtrzymywał, abym nie zrobiła sobie krzywdy. Mama ciągle opowiadała mi śmieszne anegdoty z życia mojego rodzeństwa. Wtedy dowiedziałam się, że ich poranna kłótnia wynikła z faktu, że moja siostra bliźniaczka spędzała wakacje w tym samym miejscu.

Bałam się spotkania z Caitlin i Christianem. Wiedziałam, mój powrót mógł wiele zmienić w ich życiu, a nie byłam pewna, czy chciałam zrobić takie zamieszanie. Z rozmyślań wyrwał mnie piasek, który bez przerwy wpadał w moje sandały. Po kilku krokach mój ojciec się zatrzymał a ja wraz z nim.

Czułam, jak moi rodzice rozkładali koc, który otulał moje stopy. Mama pomogła mi usiąść, abym mogła ściągnąć swoje buty. Po chwili znów stanęłam na równych nogach. Zdjęłam sukienkę i poprawiłam swoje ciemne okulary.

- Pójdę się przejść brzegiem morza - powiedziałam do rodziców. - Później poproszę kogoś, aby przyprowadził mnie tutaj - dodałam szybko, aby tylko zgodzili się na moją samotną wycieczkę.

Ku mojemu zaskoczeniu para nie miała żadnych przeciwwskazań co do tego. Korzystając z okazji, powędrowałam w stronę, skąd dobiegał szum fal. Gdy tylko poczułam wodę, zaczęłam iść wzdłuż brzegu.

Znów powróciłam do rozmyślań. Byłam bardzo ciekawa, czy po tak długim czasie miałam jeszcze szanse, aby ujrzeć światło dzienne. Zastanawiałam się, jak po tylu latach wyglądało moje rodzeństwo. Chciałam wiedzieć, czy Justin myślał o mnie czasem oraz, czy dawniej byłam kimś ważnym w jego życiu.

Niestety coś nagle wyrosło na mojej drodze, a raczej ktoś. Zderzyłam się z jakimś chłopakiem, przez co wpadłam do wody.

- Przepraszam, nie zauważyłem cię. Pozwól, że pomogę ci wstać - powiedział mężczyzna z silnym irlandzkim akcentem. Nim się zorientowałam, znów stałam na nogach. - Jestem Niall, a ty piękna? - spytał pogodnym tonem.

- Sevilla, dla przyjaciół Sevi - odparłam bez zastanowienia. Nagle przed sobą znów miałam scenę, jak poznałam swojego brata i Justina. Na to wspomnienie momentalnie zebrały się łzy pod moimi powiekami.

- Chodź, poznasz moich przyjaciół - powiedział z ekscytacją w głosie. - Taka ślicznotka nie może sama chodzić po plaży - dopowiedział pogodnie.

Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Szybko przestałam czuć wodę na swoich stopach, w zamian miałam nogi całe w błocie, bo weszliśmy na suchy piasek.

- Musicie kogoś poznać - powiedział do swoich towarzyszy, gdy doszliśmy na miejsce. Wtedy usłyszałam, jak ktoś głośno wciągał powietrze.

- To nie może być prawda. Sevi ty żyjesz! - wykrzyczała z wyrzutem moja siostra. Skierowałam w dół swoje spojrzenie, bo wiedziałam, że to wszystko dopiero miało się zacząć. - Wiesz, co wtedy przeżywaliśmy? Wiesz, jak twój chłopak cierpiał? Zdajesz sobie sprawę, że on do tej pory nie jest w stanie pogodzić się z twoją śmiercią? Tylko mi nie mów, że rodzice wiedzieli o wszystkim - wyrzucała z siebie wszystkie emocje. Głównie złość, smutek, może zawód.

Wtedy była martwa cisza. Wszyscy zamarli w swoich czynnościach i przysłuchiwali się wybuchowi Caitlin. Wiedziałam, że ten dzień mógł prędzej czy później nadejść, więc byłam przygotowana na taką sytuację. No prawie, bo nie sądziłam, że spotka mnie to tak prędko.

- Cait to był pomysł rodziców - powiedziałam nadal ze spuszczoną głową. - Po tym zdarzeniu doszli do wniosku, że tak będzie dla was lepiej. Woleli wynajmować przez tyle lat opiekunki, niż przekazać wam to, co naprawdę się stało.

Próbowałam powiedzieć coś jeszcze, niestety mój głos przestał być posłuszny. W gardle poczułam dławiącą kulę, a z oczu zaczął płynąć słony płyn. Siostra zamknęła mnie w szczelnym uścisku i czułam, jak jej serce biło szybszym rytmem, a na moje ramie spadały łzy należące do dziewczyny.

- Dlaczego to zrobiliście? Jakie opiekunki? - pytała zdławionym tonem.

Odsunęłam się od dziewczyny i zaczęłam ścierać swoje łzy. Wzięłam głęboki oddech i z nerwów zaczęłam bawić się swoimi palcami.

- Jestem niewidoma Caitlin. Od postrzału zupełnie nic nie widzę. Rodzice stwierdzili, że tak będzie lepiej, bo ty i Chris mieliście studia. Ja w tym czasie potrzebowałam opieki dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie byłam w stanie, aby cokolwiek zrobić sama - odparłam przygnębionym tonem.

Zanim zdążyłam się zorientować, dziewczyna zdjęła moje okulary. Stałam zdezorientowana na środku plaży. Nie miałam pojęcia, co powinnam zrobić, ani jak się zachować. Cait pociągnęła moją rękę w dół, dając mi tym samym znak, że chciała, abym usiadła.

Bez zastanowienia wykonałam niemą prośbę swojej siostry. Caitlin bez przerwy przymała moją dłoń. Rozmawialiśmy przez bardzo długi czas. W ciągu jednego dnia chciałyśmy nadrobić czas, który spędziłyśmy z dala od siebie. Wtedy dziewczyna zdradziła mi, że za kilka miesięcy miała wyjść za mąż. Nagle poczułam chłód na swoich plecach. Wiedziałam, że za mną usiadł ten sam chłopak, który wpadł na mnie podczas spaceru. Po prostu potrafiłam rozpoznać jego klatkę piersiową po jednym zderzeniu.

- Hej jestem Harry, narzeczony Caitlin - powiedział jakiś mężczyzna.

- Hazza opuść tę dłoń, moja siostra nie jest w stanie jej zobaczyć - usłyszałam głos Cait. Chłopak siedzący za mną przyciągnął mnie bliżej swojej klatki piersiowej i wtulił się w moje plecy. - Nialler daj spokój Sevilli. Pójdę ją odprowadzić do rodziców, bo na dzisiaj już miała wystarczająco wrażeń. - Cait zawsze była nadopiekuńcza. Opiekowała się mną, zanim dowiedziałam się, że jest moją siostrą.

Dziewczyna ujęła moją dłoń i pomogła mi wstać. Z każdą chwilą coraz wyraźniej słyszałam szum fal. Wiedziałam, że szłyśmy w stronę wody, ale kiedy moje stopy znów były muskane przez morską pianę miałam potwierdzenie swoich przypuszczeń.

- Rodzice są przy wejściu na plażę? - spytała, gdy stałyśmy po kostki zanurzone w ciepłej cieczy. W odpowiedzi skinęłam głową, bo uświadomiłam sobie, że nie krótko szliśmy w piasku, kiedy tata mnie prowadził.

- W takim razie siedzą, w tym samym miejscu, co zawsze - powiedziała i zaczęła prowadzić w kierunku, gdzie siedzieli moi rodzice.
___________________________________________________________________


Po przeczytaniu skomentuj :)

Proszę o zapoznanie się z zakładką bohaterowie, ponieważ pojawiły się nowe osoby w opowiadaniu.
Poza tym zapraszam Was do czytania opowiadania http://incurablelovejb.blogspot.com/ 
Osobiście uważam, że jest bardzo interesujące. Dziewczyna wraca po dłuższej przerwie do pisania, więc chciałabym, abyście się wypowiedzieli na temat tej historii.

Co zrobi Justin, gdy potwierdzą się jego i Chrisa przypuszczenia o tym, że Sevi jednak żyje? 

Kogo Justin wybierze? 

Czy Sevi i Justin się spotkają? 

Jakie znaczenie w życiu Sevilli będzie miał Niall, którego poznała na plaży?